Barnes: To było niesamowite uczucie
Harvey, gratulacje. Co za zwycięstwo. Skąd się to wzięło?
- Tak, naprawdę szalona noc. Teraz jestem zachwycony, że to się skończyło, ale te 100 minut czy ile to tam było, to był prawdziwy rollercoaster. Mieliśmy dobre momenty, w niektórych fragmentach kontrolowaliśmy grę, a w innych to rywale byli górą. Oczywiście wyszli na prowadzenie, ale w tej drużynie jest pełno ducha walki i charakteru. Czuć było, że powalczymy, wrócimy do gry i w końcu udało się. Z wyniku jestem zachwycony, to była wyjątkowa noc.
Ostatnia minuta to jedno, ale ta była naprawdę ostatnia. Chyba to najpóźniejsze zwycięstwo w historii Premier League. Czy to kwestia po prostu niepoddawania się, wiary, że szansa nadejdzie, a potem jej wykorzystania?
- Zdecydowanie tak. Nikt nie chce, żeby to przychodziło tak późno, ale jeśli musi, to niech tak będzie. Czuć było, że naciskamy, zwłaszcza po wyrównaniu, wtedy impet naprawdę było po naszej stronie. Mieliśmy głęboką wiarę, że możemy wygrać ten mecz, niezależnie jak. W końcu padła ta trochę chaotyczna bramka z drugiej piłki w polu karnym, ale jako zawodnik musisz być gotowy na taką okazję. Zrobiłem, co mogłem, skierowałem piłkę w stronę bramki i kiedy zobaczyłem, że wpada, to było niesamowite uczucie.
Jak zachować zimną krew, kiedy wcześniej działo się tyle szaleństwa?
- Nie ma na to prostej odpowiedzi. Starasz się znaleźć odrobinę opanowania, a potem po prostu uderzyć czysto w kierunku bramki. Tyle ciał w polu karnym, tyle chaosu, wszystko mogło się zdarzyć. Pewnie bramkarz miał zasłonięty widok czy coś, ale kiedy ta piłka wpada, to uczucie jest niesamowite.
Twój pierwszy gol też był ważny. Padł zaraz po tym, jak oni objęli prowadzenie.
- Tak, oczywiście było rozczarowanie po stracie bramki, ale szybka reakcja była kluczowa. Bardzo się cieszę, to był ważny gol w ważnym momencie. Chyba trener wspominał w szatni, że w tym sezonie nie wygraliśmy jeszcze meczu, w którym pierwsi traciliśmy bramkę, co było zaskakujące. W drużynie z takimi charakterami spodziewałbym się, że robiliśmy to częściej. Dlatego dziś było ważne, żeby pokazać ten zespołowy duch. Nie chcemy tracić bramek jako pierwsi, ale jeśli już, to musimy odwrócić losy meczu, jak dziś.
A ile wiary dodaje wam to, że macie kolejny atut: potraficie wygrywać odrabiając straty?
- Tak, to ważne. Chcielibyśmy wygrywać każdy mecz komfortowo, ale tak się nie da. Będziemy musieli walczyć i harować, a dzisiejszy mecz to idealny przykład. Wyszarpaliśmy to zwycięstwo w ciężkiej walce, ale wszystkie zwycięstwa są równie ważne.
Grałeś na lewej stronie, czasem na prawej w tym sezonie. Czy obchodzi cię, gdzie grasz, dopóki zdobywasz gole i zaliczasz asysty?
- Nie, w ogóle. Jak powiedziałeś, chcę po prostu być na boisku. Wiem, jakie mam atuty i że mogę wpływać na mecz z każdej pozycji. Dziś grałem chwilę na prawej, potem przeszedłem na lewą, a gol padł, kiedy byłem w polu bramkowym. Po prostu wiem, że mogę robić różnicę, będąc na murawie. Jestem szczęśliwy na każdej pozycji.
Trzy zwycięstwa z rzędu. Z 14. miejsca wskoczyliście na 6. w ciągu tych trzech meczów. Ile impetu czuje teraz ta drużyna i jak to utrzymać?
- Tak, to kluczowe. Występy wciąż nie są takie, jakie byśmy chcieli, nawet dziś nie wszystko było idealne. Jednak pod względem wyników te trzy zwycięstwa są wielkie. Skoczyliśmy w tabeli, a kilka tygodni temu patrzyliśmy na nią z zupełnie innej perspektywy. Teraz wygląda to o wiele lepiej. Od teraz patrzymy tylko w górę, walczymy dalej. Czeka nas masa meczów w różnych rozgrywkach i chcemy w każdym spisać się jak najlepiej. Chodzi o regenerację i przeniesienie tej formy oraz impetu na kolejne spotkania.
Just listen to those scenes! pic.twitter.com/3jaHYP7xjo
— Newcastle United (@NUFC) January 8, 2026
Wesprzyj działalność NUFC.com.pl
Komentarze | 0
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, żeby dodać komentarz.




























Adam Lallana po zakończeniu sezonu opuści Brighton & Hove Albion, w którym spędził ostatnie cztery lata.
Andoni Iraola przedłużył kontrakt z Bournemouth do końca sezonu 2025/26. Baskijski szkoleniowiec prowadzi Wisienki od czerwca 2023 roku.
Odwołanie Nottingham Forest od decyzji o odjęciu czterech punktów za złamanie zasad finansowych zostało odrzucone.
West Ham United potwierdził, że David Moyes opuści klub po zakończeniu sezonu, gdy wygaśnie jego kontrakt.





