Menedżer akademii Newcastle United Joe Joyce ujawnił, że Alan Pardew swoimi działaniami bardzo wspiera młodych piłkarzy, a największą mobilizacją jest dla nich fakt, że kilku młodych zawodników dostało już szansę na występy w pierwszym zespole.
- To sprzedaje się lepiej, niż jakiekolwiek słowa, jakie mogę do nich powiedzieć. Widzą, że Sammy Ameobi czy Shane Ferguson, chłopcy, z którymi jeszcze nie dawno trenowali i pracowali, grają w pierwszym zespole – mówi Joyce.
- To daje więcej, niż ja mogę zrobić. Oczywiście praca menedżera z pierwszym zespołem to wielkie wyzwanie, ale Pardew uwielbia być informowany o młodych piłkarzach, kiedy grają na turniejach i jak im na nich poszło.
- Mieliśmy grupę, która pod koniec zeszłego sezonu wygrała turniej, a on upewnił się, że ta grupa piłkarzy się z nim spotka, zobaczą, jak gra pierwszy zespół i zjedzą lunch razem z pierwszym zespołem.
- Bardzo nas wspiera w tym, co próbujemy tutaj zrobić.
Pod stadionem Newcastle United można obecnie spotkać więcej ochrony niż zwykle. Ma to zapobiec kolejnym próbom przywrócenia znaku „St. James’ Park” przy stadionie.
Od czwartku, kiedy zdjęto znak, dwóch kibiców próbowało namalować w miejscu usuniętego znaku nazwę stadionu. Jeden odpowie za to przed sądem, drugi, nieznany sprawca, był bardziej skuteczny.
Rzecznik prasowy klubu nie chciał skomentować sprawy zwiększonej ochrony, a także nie odpowiedział na pytanie, czy to klub zatrudnia nowych ochroniarzy.
Tymczasem dwunastu posłów zaapelowało do władz klubu o ponowne przemyślenie zmiany nazwy stadionu, a obecne działania nazywają „korporacyjnym wandalizmem”.
- Oni nie mają jakiegokolwiek interesu w zwyczajnym kibicu piłkarskim. Ignorują ludzi, którzy stworzyli ten klub, którzy przez ponad 100 lat budowali ten klub, by stał się ikoną tego regionu – mówi David Anderson, poseł Partii Pracy.
- To całkowity brak szacunku dla historii i kultury naszego regionu.
Yohan Cabaye odbył już karę zawieszenia na trzy mecze i może wrócić do składu Newcastle United na sobotnie spotkanie z Wolverhampton Wanderers. Francuz poinformował, że jest gotowy do gry, bo w czasie przerwy w występach, ciężko pracował na treningach.
- Trzy mecze poza grą to było dla mnie bardzo długo i kolejny tydzień bez meczu również. To, co zdarzyło się w Brighton było frustrujące, ale taki jest futbol i muszę wyciągnąć z tego lekcję – mówi Cabaye.
- Ciężko pracowałem na to, by być gotowym do gry i w formie. W czasie odbywania kary zawieszenia trenowałem normalnie z drużyną, ale również pracowałem indywidualnie w domu.
- Chciałem pozostać w jak najlepszej formie, więc sporo biegałem i korzystałem w domu z siłowni. Jeżeli menedżer postawi na mnie w meczu z Wolves, to będę gotowy.
Cabaye ma nadzieję, że zespół już w sobotę powróci na zwycięską ścieżkę, lecz zdaje sobie, że zadanie te wcale nie będzie łatwe.
- Najważniejsze teraz to myśleć tylko o Wolves. Musimy zapomnieć o tym, co stało się przeciwko Tottenhamowi i musimy iść do przodu.
- Będziemy grać z dobrym nastawieniem i by wygrać ten mecz, a wychodząc na boisko tylko to będziemy mieli w głowie.
- To ważne, by wygrywać u siebie. Zdajemy sobie sprawę, że dwa następne mecze są bardzo trudne, ale uważam, że na własnym boisku możemy pokonać każdego, jeśli nasze nastawienie jest dobre i chcemy walczyć.
- Wygraliśmy z Wolves na wyjeździe, ale było o to ciężko. Pamiętam, że zagraliśmy dobrą pierwszą połowę i do przerwy prowadziliśmy 2:0, ale w drugiej połowie oni zawiesili nam poprzeczkę bardzo wysoko.
- Niestety strzelili nam gola pod koniec meczu, ale dobrze się broniliśmy, udało się nam ich powstrzymać i nie dal rady wyrównać.
- Widziałem, że zmienili menedżera, więc nie wiemy jak będą grali, ale żaden mecz w Premier League nie jest łatwy.
Po porażce Wybrzeża Kości Słoniowej w finale Pucharu Narodów Afryki Cheick Tiote był tak mocno rozczarowany, że srebrny medal oddał jednemu ze swoich przyjaciół. Waleczny pomocnik Newcastle United w tym tygodniu wrócił do treningów ze Srokami.
- Wszyscy tamtejsi ludzie kochają drużynę narodową i kochają kraj. Dlatego jesteśmy naprawdę rozczarowani, że nie udało się wygrać tych rozgrywek – powiedział Tiote.
- Oddałem swój medal przyjacielowi, ponieważ tak bardzo byłem rozczarowany. Nie chciałem go zatrzymać, więc oddałem go koledze.
- Zagraliśmy dobrze, ale nie wygraliśmy. Może za rok uda nam się wygrać mistrzostwo.
W finałowym meczu z Zambią o końcowym tryumfie decydowała seria rzutów karnych. Pierwszy do piłki podszedł właśnie Tiote.
- Normalnie nie strzelam karnych, ale wziąłem na siebie odpowiedzialność za strzelenie karnego, ponieważ innym piłkarzom trudno było podejść do pierwszej jedenastki.
- Więc wziąłem to na siebie i strzeliłem gola, co dodało pewności siebie moim kolegom. Pomimo, że tak dobrze graliśmy w całych rozgrywkach, to w finale nie mieliśmy szczęścia w serii rzutów karnych i przegraliśmy finał.
- Taki jest futbol, nie możesz wygrywać za każdym razem, więc czekam na kolejny mecz z pozytywnym nastawieniem.
Ostatni raz Tiote wystąpił w barwach Newcastle 4 stycznia przeciwko Manchesterowi United. Sroki od tego czasu rozegrały 7 spotkań i poradziły sobie całkiem dobrze.
- Mamy dobry zespół, mamy dużo świetnych piłkarzy i nie jestem zaskoczony, że tak dobrze sobie radzili, ponieważ wiem, że piłkarze mają dobrą mentalność i jakość, by wygrywać mecze. Myślę, że musimy dalej robić to samo.
- Uważam, że jest to ważny moment dla zespołu, ponieważ przegraliśmy ostatni mecz z Tottenhamem. Było 5:0 i byłem smutny, ponieważ my też mamy dobrą drużynę. Musimy pozostać skupieni i postarać się o zwycięstwo w sobotę.
- Fajnie było znów zobaczyć moich kolegów i wrócić do Newcastle. Teraz muszę myśleć o Newcastle, ponieważ turniej z reprezentacją się już skończył.
- Moim zdaniem ważne jest, że kiedy wraca się ze zgrupowania kadry, by dać z siebie więcej niż zazwyczaj. Myślę, że to ważne dla kibiców i dla menedżera, by zobaczyli, że mamy ambicję jako klub by grać dobrze.
- Muszę wykonać swoją pracę dla zespołu oraz kibiców, i uważam, że mamy szansę wygrać w sobotę.
O zainteresowaniu Tottenhamu Hotspur Timem Krulem mówi się już od dawna, ale ostatnio mówi się o tym coraz głośniej. Według źródła, do którego dotarła Shields Gazette, Holender znajduje się na pierwszym miejscu listy życzeń Harry’ego Redknappa.
Krul, którego kontrakt wygasa za dwa lata, w tym sezonie spisuje się świetnie w bramce Newcastle. W dziewięciu z 29-ciu meczów zachował czyste konto, a wielokrotnie popisywał się wspaniałym refleksem.
W styczniu władze klubu postanowiły, że jeśli ktoś chce kupić Krula, musi wyłożyć 15 milionów funtów. Tottenham, gdzie bramkarzem jest 40-letni Brad Friedel, a jego zastępcą jest 38-letni Carlo Cudicini, może zdecydować się na taki krok.
W lecie jednak wszystko może się zmienić. Dużo zależy od tego, czy Harry Redknapp zostanie na White Hart Lane, czy obejmie stery reprezentacji Anglii.
John Beresford, który w latach 1992-98 grał na lewej obronie Newcastle United, przyznał, że nie spodziewał się tak wspaniałej postawy Srok w obecnych rozgrywkach, ale teraz ma nadzieję, że w przyszłym sezonie na St. James’ Park zawitają europejskie puchary.
- Trochę się bałem o nich i szczerze mówiąc nikt nie mógł się spodziewać, że ten klub będzie tam, gdzie obecnie się znajduje. Nawet wróżki by tego nie przewidziały – powiedział Beresford.
- Alan Pardew poradził sobie fantastycznie, to jest jak bajka.
- Muszą to teraz wykończyć i upewnić się, że ten sezon nie zostanie zmarnowany. Dostali sygnał ostrzegawczy w ostatnim meczu, ale Koguty mogą to zrobić każdemu.
- Uważam, że mecz u siebie z Wolves to wspaniała okazja do odbicia się. Nie mają menedżera i spodziewam się powrotu Newcastle na zwycięską ścieżkę.
- Muszą tylko to wykończyć. Jest teraz świetnie. Kibiców Newcastle nie ponosi fantazja. Są realistami, ale ten klub potrzebuje europejskich pucharów.
Wypożyczony z Newcastle United do Cardiff City Haris Vuckic znalazł się w kadrze Słowenii, która 29 lutego zmierzy się ze Szkocją. Dla 19-letniego piłkarza będzie to okazja by zadebiutować we słoweńskiej reprezentacji.
Vuckic do tej pory reprezentował swój kraj w kadrach do lat 17, 19 oraz 21, a do dorosłej reprezentacji został powołany na mecze kwalifikacji do Mistrzostw Europy z Wyspami Owczymi oraz Estonią, ale ostatecznie nie wystąpił.
Poza nim na zgrupowania swoich reprezentacji pojadą:
Shane Ferguson (Irlandia Płn, vs Norwegia (d))
Papiss Cisse (Senegal, vs RPA (w))
Tamas Kadar (Węgry, vs Bułgaria (d))
Davide Santon (Włochy U-21, vs Francja (w))
Joan Edmundsson (zgrupowanie reprezentacji Wysp Owczych w La Mandze)
Wszystkie mecze odbędą się 29-ego lutego.
Legendarny obrońca Newcastle United Bobby Moncur z radością przyjął wiadomość o powrocie do zespołu Cheika Tiote i Yohana Cabaye. Moncur dodał, że bez nich Sroki również radziły sobie dobrze dzięki świetnej postawie Danny’ego Guthrie i Jamesa Percha.
- To świetnie, że Tiote i Cabaye wracają. Moim zdaniem byłoby jednak niesprawiedliwe stwierdzenie, że United bardzo ich brakowało – mówi Moncur.
- Większość wyników bez nich w składzie było dobrych, a Danny Guthrie i James Perch zagrali znakomicie przeciwko Blackburn oraz Aston Villi.
- Tiote i Cabaye są prawdopodobnie zawodnikami pierwszego wyboru, gdy są dostępni, bo to są kluczowi gracze.
- Przeciwko tak znakomitej drużynie jak Tottenham pewnie można sobie poradzić bez jednego z nich. Brak dwóch to już całkiem inna historia.
- Aczkolwiek nie można winić Guthrie’ego i Percha, to był po prostu jeden z tych dni.
- Są ważną częścią zespołu i byłoby to bardzo lekceważące dla nich, gdyby zasugerować, że Newcastle nie radziło sobie bez tak zwanych wielkich nazwisk.
Archiwum wiadomości