Hopkinson: Słuchanie to zadanie na pierwszy dzień
O oglądaniu meczu Newcastle United w Nowym Jorku:
- Nie było trudno znaleźć miejsca, gdzie Toon Army ogląda razem mecze w Nowym Jorku. Pomyślałem, że muszę tam pojechać i to zobaczyć. Nie chciałem tego oglądać sam w domu na telewizorze. To zbyt kliniczne. Chcę być z ludźmi. Było nas tam około sześćdziesięciu, o 7:30 rano, wszyscy w strojach, pijąc kilka Guinnessów 0.0 na śniadanie. Było wspaniale. W pewnym sensie byłem „szefem w ukryciu”. Jednak im wyżej jesteś, tym trudniej zrozumieć, czego doświadczają kibice. Jesteś w loży, musisz spędzać czas z pewnymi osobami. Możliwość pójścia do pubu, założenia koszulki i cieszenia się meczem jak normalny kibic, doświadczyć tego nawet w Nowym Jorku, to było coś niesamowitego.
O przenosinach z rodziną:
- Czekam już aż Lou (pies Davida) złapie trochę akcentu! Czasami jako ojciec mogę być trudny. Wszyscy ojcowie pragną wielkich rzeczy dla swoich dzieci, ale te wielkie rzeczy, które wybrałem, oddalają mnie od domu, a to różni się od tego, co wybierają niektórzy ojcowie. Gdzieś się zyskuje, a gdzieś traci, więc sposób, w jaki prowadzę swoją karierę i życie, ma swoje koszty. Nieczęsto jesteśmy wszyscy pod jednym dachem. Ale oni to rozumieją, rozumieją mnie. Rozumieją, że to moja pasja i powołanie, i niesamowicie mnie wspierają. Wchodzę w to całym sercem. To nie jest dla mnie jakieś zlecenie transakcyjne. To tu zamierzam się osiedlić. To społeczność, którą zamierzam reprezentować na każdym możliwym etapie. Rola prezesa ma w sobie element ambasadorski i chcę być świetnym ambasadorem Newcastle United, a ostatecznie całego Newcastle. Chcę zostać adoptowanym Geordie, ale trzeba na to zapracować.
O poznawaniu Newcastle:
- Człowiek żyje i uczy się. To trzeci raz, kiedy to robię. Robisz to, co zrobiłem niedawno: dużo się przyglądam, słucham, obserwuję. Zrozumieć rytuały, zrozumieć, co drużyna reprezentuje dla tej społeczności. Dorastając, wiedziałem, co Toronto Maple Leafs znaczyli dla mieszkańców Toronto i Kanadyjczyków. Klub hokejowy, który zapoczątkował NHL, najważniejszą rzecz obok dystrybutora wody w Toronto, w Ontario. Idziesz do Realu Madryt, kultowego klubu, który reprezentuje wartości tej społeczności na wiele sposobów. Przyjeżdżasz do Nowego Jorku i masz New York Knicks, to, co reprezentują w koszykówce i w mieście Nowy Jork, oraz wartości miasta wyrażone poprzez wartości drużyny. To właśnie tworzy więź.
O swojej edukacji i początkach w sporcie:
Miałem problemy w szkole. Ale nauczyłem się, że jestem aktywnym uczniem, a nie akademikiem. Jednak szkoła mnie strasznie zmęczyła. Byłem bardzo sfrustrowany, oni byli sfrustrowani mną i w końcu rozstaliśmy się bez dyplomu. Przestraszyłem się na śmierć. Spojrzałem na siebie w lustrze w wieku 22 lat i pomyślałem: „chyba mam kłopoty”. Przeczytałem wtedy cytat: „W życiu albo potrzebujesz inspiracji, albo desperacji”. Znalazłem swoją motywację w desperacji. Nosiłem pudła, odbierałem telefony, sprzedawałem bilety.
O wyborze miejsca pracy:
- Każdy drużyna, dla której pracowałem, była ważna dla swojej społeczności, a hala czy stadion znajduje się w centrum miasta. Nie pracowałem w takim, który byłby na przedmieściach, 24 kilometry od centrum. To naprawdę ważne. ScotiaBank Arena w Toronto, Bernabéu jest w Madrycie, tuż przy Castellana. Madison Square Garden to absolutne serce Manhattanu. St. James’ Park jest w Newcastle. Lokalizacja ma znaczenie. Dla mnie jest jasne, jak bardzo duma mieszkańców Newcastle ze swojej społeczności wyraża się w miłości do Newcastle United. To niesamowite. To dodaje energii. To ekscytujące. To jest najważniejsze. Nie każda drużyna w każdej społeczności może się tym pochwalić. Chciałem trafiać w magiczne miejsca, a trudno to zmierzyć w arkuszu kalkulacyjnym. W Kanadzie jest naprawdę pięknie. Miałem bardzo dobrą rolę w Toronto i bardzo przyjemny styl życia. To nie wystarczyło. Chciałem czegoś więcej. Chciałem żyć i patrzeć na świat inaczej. Po prostu pragnąłem magicznych doświadczeń, magicznych możliwości.
O poznawaniu klubu:
- W Madrycie nauczyłem się, że trzeba słuchać. Trzeba obserwować. Trzeba się uczyć. Chodzi o opowiadanie historii. Madryt, Knicks, Newcastle to opowiadanie historii. A dla mnie zaczyna się to od słuchania. Nie jestem teraz w stanie opowiadać historii o Newcastle, ale na pewno jestem w stanie trochę słuchać. Opowiedz mi o Big Alu i jak wiele znaczył! Opowiedz mi o tym, jak powstał ten klub! Po drodze spotykasz ludzi, którzy będą mieli takie historie, o tym, jak ich dziadkowie poznali się na meczu… Nie mogę się doczekać, żeby ich usłyszeć i dowiedzieć się, jak tkanka Newcastle United wpleciona została w społeczność Newcastle.
O prowadzeniu biznesu:
- Biznes jest trudny, zacznijmy od tego. Biznes jest trudny. Nikt nie prowadzi łatwego biznesu. Nieważne, czy jesteś dekarzem, bankierem, pośrednikiem w obrocie nieruchomościami – biznes jest trudny. Praca jest ciężka. Dlatego nazywają ją pracą, a nie zabawą. Możemy być surowi w stosunku do problemów, a jednocześnie łagodni dla ludzi. Ja jestem surowy w stosunku do problemów, jestem surowy w rozwiązywaniu trudnych problemów. Właściwym sposobem radzenia sobie z trudnymi problemami jest twarda realizacja, twarda analiza, rygorystyczna strategia, ale trzeba to robić w sposób, który szanuje wszystkich ludzi pracujących nad tymi problemami. Lubię myśleć, że jestem niezłym negocjatorem, ale kiedykolwiek prowadzę negocjacje – kupno domu, sponsoring, cokolwiek to jest – możemy się nie zgadzać w pewnych kwestiach. Możemy prowadzić trudne rozmowy o cenie lub czymkolwiek innym. Ale możemy to robić w taki sposób, że nadal budujemy naszą relację, a wręcz ją wzmacniamy poprzez negocjacje. Nie postrzegam negocjacji jako opozycji. Chcę być po tej samej stronie. Będziemy wspólnie pracować nad problemami. Być może będziemy musieli bardzo ciężko pracować nad jakimś problemem, w naprawdę rygorystyczny, zdyscyplinowany sposób. Ale możemy to zrobić w serdeczny i pełen zaufania sposób. Będziecie słyszeć, jak bardzo często używam słowa „zgodność”. Czy jesteśmy zgodni na zasadzie „powiedz i zrób”? Czy robimy to, co mówimy, że zrobimy? Czy to, co próbujemy osiągnąć, jest zgodne z naszymi osobistymi wartościami i umiejętnościami? Musimy upewnić się, że nie ma żadnej rozbieżności między tym w co wierzymy, co robimy, co mówimy, kim jesteśmy i jak się zachowujemy.
O byciu liderem:
- Nikt nie pójdzie za liderem, któremu nie ufa. Zaufanie to kolejna rzecz, którą bardzo trudno zmierzyć, której nie da się łatwo zmieścić w arkuszu kalkulacyjnym Excela, ale jest najważniejszym elementem przywództwa. Po pierwsze bądź godny zaufania. Brzmi absurdalnie prosto. Ale musisz być godzien zaufania. Po drugie, bądź sobą w pracy i pozwól innym być sobą, abyśmy mogli zobaczyć, kim jesteśmy, uszanować to, na jakim etapie osobistej drogi każdy jest i nawiązać kontakt jako ludzie. A włożenie prawdziwej pasji w słuchanie to zadanie na pierwszy dzień. Będziemy realizować strategie, zapewniam cię. Będziemy się rozwijać, jestem co do tego absolutnie przekonany. Ale pierwszym zadaniem jest słuchanie i prawdziwe zrozumienie historii, którą pewnego dnia będę opowiadał.
O pewności siebie:
- Nie zdobyłem dyplomu, nie zrobiłem MBA, nie pracowałem w firmie konsultingowej. Nie zostałem w to po prostu wrzucony. Po prostu piąłem się po szczeblach kariery. To daje mi ogromną pewność siebie, niezależnie od tego, czy idę do Realu Madryt na świetne stanowisko, czy do Madison Square Garden, czy do Newcastle United. Mam wiele do nauczenia się w tej konkretnej sytuacji. Ale robiłem to już wcześniej i zrobię to ponownie. I wygramy.
Wesprzyj działalność NUFC.com.pl
Komentarze | 0
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, żeby dodać komentarz.




























Adam Lallana po zakończeniu sezonu opuści Brighton & Hove Albion, w którym spędził ostatnie cztery lata.
Andoni Iraola przedłużył kontrakt z Bournemouth do końca sezonu 2025/26. Baskijski szkoleniowiec prowadzi Wisienki od czerwca 2023 roku.
Odwołanie Nottingham Forest od decyzji o odjęciu czterech punktów za złamanie zasad finansowych zostało odrzucone.
West Ham United potwierdził, że David Moyes opuści klub po zakończeniu sezonu, gdy wygaśnie jego kontrakt.





