Howe: Znacznie lepszy występ, niż z Celticem
Eddie, to był trudny sprawdzian. Jakie są twoje spostrzeżenia?
- To był trudny mecz, wiedzieliśmy, że tak będzie pod względem fizycznym. Choć dach był zamknięty, to wciąż warunki były ciężkie i chłopakom trudno było wykonywać ciągłe sprinty, co normalnie by robili. Jeśli chodzi o walkę, to myślę, że zagraliśmy dobrze, znacznie lepiej, niż to było Celticem, była tu znaczna poprawa. Ogólnie jestem zadowolony, jedyne zmartwienie po tym spotkaniu to Sven Botman.
Jak to wygląda na chwilę obecną?
- To jego pachwina, ale nie sądzę, żeby to było coś poważnego. Powiedział, że czuł tam napięcie i nie chciał ryzykować. Kiedy piłkarz schodzi, to znaczy, że uraz był na tyle poważny, że musiał opuścić boisko. Będziemy musieli się temu przyjrzeć.
Oczywiście to była zmiana, która nie była planowana. Dokonałeś wielu zmian w trakcie meczu, szczególnie w przerwie. Było też kilka różnych ustawień, więc wygląda na to, że jak na razie sporo eksperymentujecie.
- Uważam, że w pewnym stopniu takie mecze są też po to. Musisz się upewnić, że położysz fundamenty przed nowym sezonem i nie będzie niespodzianek w pierwszej kolejce. Musimy być gotowi, żeby zagrać tak, jak musimy zagrać w każdych warunkach: u siebie, na wyjeździe, z każdym rywalem. Byłem naprawdę zadowolony z tego, jak chłopcy się do tego dostosowali. Wystawiliśmy dwie silne jedenastki i ogólnie był to znacznie lepszy występ, niż z Celticem.
Co twoim zdaniem najbardziej się poprawiło w porównaniu do meczu z Celticem?
- W każdym aspekcie były poprawy. Tamten mecz był bardzo słaby, a ten był bardzo dobry, poza tym, że straciliśmy trzy słabe gole. Staram sobie przypomnieć stracone gole i jestem rozczarowany tym, jak do tego doszło i jak daliśmy im szansę na zdobycie bramek. Jednak raz udało nam się wyrównać, co było dobrym znakiem. Przed nami jeszcze sporo do poprawy, ale wciąż mamy czas, żeby to zrobić.
Oba wasze gole były dobrze wypracowane i oba zostały zdobyte przez skrzydłowych, co na pewno cię cieszy idąc naprzód.
- To też jest trochę frustrujące, bo tak jak mówisz, nasze gole były ciężko wypracowane, musieliśmy skonstruować naprawdę dobre akcje, żeby zdobyć gola, a kiedy traciliśmy bramki, to były one dość słabe. Szczególnie rzut karny w końcówce. Jestem bardzo zadowolony z pierwszego gola, bo była to płynna akcja w stylu Newcastle, kiedy jesteśmy w najlepszej dyspozycji. Drugi gol to naprawdę dobry strzał w wykonaniu Jacoba i tal jak mówisz, wspaniale było zobaczyć bramki Anthony’ego Elangi i Jacoba na tak wczesnym etapie przygotowań, a to na pewno poprawi im humory.
Wspomniałeś Svena i oby nie było to nic poważnego. Lewis Hall oglądał mecz z boku, nie wziął w nim udziału, ale jak blisko jest tego, żeby zagrać?
- Jeszcze mu brakuje do zagrania w meczu. Pierwszym krokiem będą regularne treningi z nami, pierwszy raz trenował z grupą w sobotę i była to dla niego krótka sesja, ale pozytywna.
Po meczu ty i piłkarze podeszliście do kibiców, którzy siedzieli za bramką. Jaka jest twoja ogólna ocena pobytu w Singapurze?
- Było naprawdę dobrze, wszyscy byli bardzo pozytywni, przyjaźni, bardzo ciepło nas przyjęli. Wspaniale było zobaczyć tylu ludzi na meczu, mamy nadzieję, że nasza baza kibiców rośnie i właśnie o to chodzi w tych wyjazdach, żeby spotkać się z jak największą liczbą ludzi.
Teraz udajecie się do Korei Południowej i rozegracie tam dwa spotkania. Jak ważne będą one dla waszych przygotowań?
- Będą bardzo ważne. W poniedziałek czeka nas długa podróż i mam nadzieję, że będziemy cieszyli się oboma meczami. Będą trochę inne, chłopcy będą grali dłużej, będziemy chcieli, żeby zaliczyli więcej minut. Postaramy się, żeby nie było żadnych urazów, bo to jest najważniejsze.
Oczywiście we wszystkim chodzi o mecz z Aston Villą w pierwszej kolejce. Czy nabrałeś otuchy widząc na boisku progres i krok naprzód?
- Tak jak mówiłem wcześniej, na pewno widzieliśmy, że był to krok naprzód w naszej grze, czego potrzebowaliśmy po meczach z Celticem. Wspaniale to było zobaczyć. Tak jak mówiłem, jakość naszych rywali w okresie przygotowawczym jest bardzo wysoka, a to wszystko dla dobra naszego sezonu. Wyciągniemy lekcje z tego meczu, postaramy się poprawić kilka rzeczy i przygotować na pierwszy mecz sezonu.
Wesprzyj działalność NUFC.com.pl
Komentarze | 0
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, żeby dodać komentarz.




























Adam Lallana po zakończeniu sezonu opuści Brighton & Hove Albion, w którym spędził ostatnie cztery lata.
Andoni Iraola przedłużył kontrakt z Bournemouth do końca sezonu 2025/26. Baskijski szkoleniowiec prowadzi Wisienki od czerwca 2023 roku.
Odwołanie Nottingham Forest od decyzji o odjęciu czterech punktów za złamanie zasad finansowych zostało odrzucone.
West Ham United potwierdził, że David Moyes opuści klub po zakończeniu sezonu, gdy wygaśnie jego kontrakt.





