Howe o początku przygotowań do sezonu
Eddie, świetnie cię widzieć. Rozmawiamy pierwszy raz od zeszłego sezonu, więc na początek powiedz, jak przebiegły twoje wakacje?
- Były bardzo dobre, tylko szybko minęły, jak to w życiu bywa. Bardzo fajnie spędziłem czas, robiłem różne rzeczy, spędziłem trochę czasu z rodziną, co zawsze jest bardzo cenne. Czuję się znów naładowany energią i jestem gotowy do pracy.
Na ile byłeś w stanie odciąć się od spraw klubu?
- To było trudne lato, żeby to zrobić, biorąc pod uwagę wszystko, co działo się za kulisami. Odszedł Paul Mitchell i cała dynamika się zmieniła. Rola dyrektora sportowego jest bardzo ważna, więc było wiele spraw do załatwienia. Było wiele pracy pod kątem transferów z małym efektem, jeśli chodzi o wzmocnienia, choć jesteśmy zachwyceni pozyskaniem Anthony’ego Elangi, który bardzo dobrze spisał się w kilku dniach treningu. Jesteśmy zachwyceni, że go pozyskaliśmy, ale za kulisami wykonujemy znacznie więcej pracy w przygotowaniach do sezonu.
To za kulisami, a jeśli chodzi o piłkarzy, to oczywiście są z powrotem od kilku dni. Jak to przebiega? Jak dobrze było wrócić do pracy?
- Jest naprawdę dobrze. Wrócili z dobrą koncentracją. Zaczynaliśmy z mniejszą grupą, a później piłkarze grający w reprezentacjach wrócili na czas tego wyjazdu. Jestem naprawdę zadowolony z treningów, są intensywne jak zawsze, ale na bardzo wysokim poziomie. Piłkarze wyglądają na bardzo napędzonych, a ja jestem skupiony na jednym celu, jeśli chodzi o ich podejście do tego sezonu. Jak na razie jest dobrze.
Tak jak mówiłeś, kilku piłkarzy, reprezentantów swoich krajów, dołączyło do drużyny tutaj, w Austrii. Opowiedz dlaczego tak się stało i o tym, jak to ułożyłeś.
- To oczywiście wzięło się z tego, że mieli dłuższy sezon z kalendarzem meczów drużyn narodowych. Wielu z tych chłopaków zostało i trenowali, żeby zachować formę dla swoich reprezentacji, w których zagrali. Tak naprawdę mieli około trzech tygodni przerwy. Rozmawialiśmy z piłkarzami, czy potrzebują trochę więcej czasu, zawsze układamy to pod indywidualne potrzeby, więc cieszymy się, że kiedy wrócili, to wrócili wypoczęci i gotowi do pracy. Nie mamy żadnych problemów i wszyscy wrócili w naprawdę dobrej formie.
Opowiedz nam o obiektach i boisku treningowym. Jak to wygląda z tej perspektywy?
- Obiekty są wspaniałe, znakomity hotel. Jak widać, jesteśmy w środku górskiego, zalesionego terenu. Boiska są dobre. Pogoda raczej nie jest taka, jak oczekiwaliśmy. Spodziewaliśmy się upałów i jak na razie ich nie było. Do tej pory jest podobnie jak teraz, lekka mżawka. Myślę, że piłkarze będą z tego zadowoleni, ale my trochę mniej. Mamy tu wszystko, czego potrzebujemy. Dzisiaj mamy zajęcia integracyjne, więc staramy się nie zanudzić piłkarzy. Zrobiliśmy dwie sesje treningowe i jutro będzie tak samo, więc na pewno praca jest wykonywana.
Jeśli chodzi o integrację, to macie coś na dzisiaj zaplanowane. Wczoraj wieczorem był quiz. Komu dobrze poszło, a komu nie do końca się udało?
- Było sporo kontrowersji, bo mistrz quizu Simon Weatherstone dostał ode mnie polecenie, żeby nie było pytań o sporty amerykańskie, a quiz ponownie był napakowany pytaniami o sporty amerykańskie. To nie jest moja specjalność, zajęliśmy przedostatnie miejsce, więc byłem tym bardzo rozczarowany. Szczególnie biorąc pod uwagę, że w moim zespole miałem doktora Paula Cattisona, a także Jamesa Bunce’a, więc było sporo wiedzy w tej drużynie, ale nie w sportach amerykańskich. Dobra zabawa, dobra rozgrywka, ale niestety nie wygrałem.
Są dwie nowe twarze w zespole. Przede wszystkim Anthony Elanga. Co twoim zdaniem może wnieść do zespołu?
- Pierwsze wrażenia są naprawdę mocne. Przede wszystkim jego osobowość bardzo dobrze wpasowała się do zespołu. Wiem, że znał wielu piłkarzy, więc myślę, że czuje się jak w domu z tymi relacjami, jakie ma z niektórymi piłkarzami, których zna z reprezentacji czy wcześniejszej kariery. Jeśli chodzi o treningi, to trenował bardzo dobrze, technicznie jest znakomity. Pokazał swoją szybkość i atletyzm, co jest dla nas prawdziwą bronią. Dodamy to do innych piłkarzy, którzy mają podobne umiejętności. To był naprawdę imponujący początek.
W sztabie pojawił się Martin Mark w roli trenera od stałych fragmentów gry. Wydaje się to być kluczowe wzmocnienie sztabu.
- To było stanowisko, na które szukaliśmy kandydata chyba od dwóch i pół roku, ale musieliśmy znaleźć odpowiednią osobę. Jason wykonywał fantastyczną pracę wykonując cały zakres pracy przy stałych fragmentach gry. Obecnie to jest bardzo wymagająca praca, a szczegóły, w które musimy się wgłębić, żeby osiągnąć w tym sukces pochłaniają cały czas. Potrzebowaliśmy specjalisty, który wyłącznie skupi się na tym aspekcie. Martin do nas dołączy i nie sądzę, żeby był w stanie sam wszystko ogarnąć, więc będziemy musieli to podzielić. Jednak to jest kluczowa rola i naprawdę mu ufamy. W lecie często z nim rozmawialiśmy przez Zooma i były to dogłębne rozmowy, żeby upewnić się, że nie tylko jest odpowiednią osobą, ale też ma odpowiednią osobowość, żeby wpasować się do tego, jak pracujemy. Na pewno pierwsze wrażenie było imponujące, ma mocny charakter i mamy nadzieję, że będzie miał pozytywny wpływ.
Czy Jason Tindall, Kevin Taylor i inni wciąż będą mocno zaangażowani w sprawę stałych fragmentów gry?
- Zdecydowanie. Tak jak powiedziałem, to nie jest zadanie dla jednego człowieka. To jest zbyt wymagające. Kiedy weźmie się wszystko pod uwagę, od rzutów rożnych po rzuty wolne, przez auty bramkarskie, w ofensywie i defensywie itd., żeby wyłapać wszystkie szczegóły i osiągnąć poziom, jakiego oczekujemy, to musimy podzielić te role i tak nadal będzie.
Odeszło też kilka osób, przede wszystkim Callum Wilson, z którym pracowałeś od dłuższego czasu. Wspaniale służył Newcastle United.
- Niesamowity piłkarz, osoba, osobowość, nie potrafię go wystarczająco pochwalić i przez lata wielokrotnie to powtarzałem. Brakuje nam jego śmiechu, ma zaraźliwą osobowość. Zawsze wiedziałeś, że Callum jest w pobliżu, bo był pełny energii i żartował. Jednak oczywiście wiedział, kiedy jest czas, żeby w pełni skupić się na pracy, bardzo poważnie podchodził do swojego zawodu i zdobywania bramek. Życzymy mu jak najlepiej. Wszyscy związani z Newcastle United mamy nadzieję, że będzie grał dalej, zdobędzie o wiele więcej bramek i będzie się cieszył kolejnym etapem swojej kariery, niestety już nie z nami, ale będziemy o nim pamiętali.
Jeśli chodzi o zespół, to jakie plany macie na najbliższe dni, szczególnie gdy budujecie formę przed meczem z Celticem i późniejszym wyjazdem do Azji.
- W czwartek mamy dwie sesje treningowe i w piątek jedną, żeby piłkarze byli w solidnej kondycji na mecz z Celticem, choć pewnie będą trochę zmęczeni. Będziemy chcieli dobrze zagrać przed żywiołowymi kibicami gospodarzy, ale też przed dużą grupą naszych kibiców.
Czy uważasz, że na tym etapie przygotowań Celtic będzie idealnym sprawdzianem?
- Tak, ale kiedy spojrzy się na nasz terminarz sparingów, to każdy mecz będzie testem. Sparing z Carlisle był testem, bo oni byli dwa tygodnie przed nami, jeśli chodzi o kondycję, więc to był naprawdę dobry trening w naszym pierwszym meczu. To będzie duży krok pod względem poziomu rywala, a potem jedziemy do Korei Południowej i Singapuru na mecze z Arsenalem i Tottenhamem. Czeka nas wiele wyzwań, co zakończymy spotkaniem z Atletico Madryt, na które wszyscy niecierpliwe czekamy.
Wesprzyj działalność NUFC.com.pl
Komentarze | 0
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, żeby dodać komentarz.




























Adam Lallana po zakończeniu sezonu opuści Brighton & Hove Albion, w którym spędził ostatnie cztery lata.
Andoni Iraola przedłużył kontrakt z Bournemouth do końca sezonu 2025/26. Baskijski szkoleniowiec prowadzi Wisienki od czerwca 2023 roku.
Odwołanie Nottingham Forest od decyzji o odjęciu czterech punktów za złamanie zasad finansowych zostało odrzucone.
West Ham United potwierdził, że David Moyes opuści klub po zakończeniu sezonu, gdy wygaśnie jego kontrakt.





