Burn: W końcu przebiliśmy ten sufit
Dwa lata temu przeprowadzaliśmy z tobą całkiem inny wywiad. Jak się teraz czujesz?
- Szczerze mówiąc, to trochę sparaliżowany. Nie potrafię tego ubrać w słowa. Przez jakiś czas nie będziemy zdawać sobie sprawy z tego osiągnięcia. To musi do nas dotrzeć. Cóż to był za występ. Odkąd trafiłem do Newcastle, to nie pokonaliśmy Liverpoolu, ale zrobiliśmy to tutaj, na największej scenie na świecie, w końcu przebiliśmy ten sufit, co staraliśmy się zrobić przez tyle lat. Cóż to jest za uczucie.
Jak to dzisiaj zrobiliście? Co zrobiliście tak dobrze?
- Robiliśmy to, co robimy odkąd menedżer przyszedł. Chodzi o intensywność, naszym mottem było „na nich” i to przy piłce czy bez piłki. Naprawdę na nich napieraliśmy. Nie był to najlepszy mecz piłkarsko. Dwa lata temu nie byliśmy dobrzy w polach karanych, a teraz się udało.
Powiedziałeś, że jeszcze do ciebie to nie dotarło, ale przed meczem wiedziałeś, jak wiele to znaczy i pewnie będziesz mógł to docenić, kiedy już to do ciebie dotrze.
- Tak, czułem, jakby to był swego rodzaju ciężar. Bardzo chcieliśmy przebić się przez ten sufit i możemy teraz zacząć regularnie walczyć o trofea, ta presja nie będzie już tak wielka. Minęło sporo czasu od ostatniego triumfu i w końcu to zrobiliśmy. Mam nadzieję, że to pierwszy puchar z wielu i ruszymy do przodu.
Widzieliśmy jak zdobywasz gola w meczu z PSG w Lidze Mistrzów, wiele zrobiłeś dla tego klubu, ale na którym miejscu jest ten gol? To musi być na pierwszym miejscu.
- Zdecydowanie. Myślę, że będę miał problemy przebić ten dzień. Gdy tylko uderzyłem piłkę głową, to wiedziałem, że wpadnie do siatki. Tak jak menedżer mówił, nie do końca nam to wychodziło na treningach, więc cieszę się, że udało mi się to w meczu. Tak się cieszę razem z chłopakami, z wszystkimi zaangażowanymi osobami, bardzo o to walczyliśmy i udało się.
Kiedy rozmawialiśmy dwa lata temu, to powiedziałeś, że tu wrócicie. Czy naprawdę w to wierzyłeś i czy wierzyłeś, że możecie tu wygrać?
- Naprawdę to wierzyłem. Nie wiedziałem, czy to się wydarzy, gdy ja tu będę jeszcze grał, ale chyba stało się to szybciej, niż myśleliśmy. Dzięki doświadczeniu z ostatniego finału, wiedzieliśmy, co musimy zrobić, żeby tu wrócić, ale trzeba było wykonać ten ostatni krok. Liverpool to wspaniała drużyna, wygrają ligę, ale cieszę się, że teraz nam się udało wygrać.
Na koniec, zanim wrócisz do szatni. To był dla ciebie wspaniały tydzień, dostałeś powołanie do reprezentacji, ale nie chciałeś o tym rozmawiać przed finałem. Teraz już możesz. Powiedz nam, jak wiele to dla ciebie znaczy?
- Kiedy przez tyle przerw na mecze reprezentacyjne nie zostajesz powołany, to myślisz sobie, że twój czas minął. Przyszedł nowy selekcjoner i jestem bardzo wdzięczny za tę szansę. Chcę to jak najlepiej wykorzystać. To był dla mnie bardzo surrealistyczny tydzień. Kiedy prowadzisz wideorozmowy z selekcjonerem, to trudno to ubrać w słowa. To był wspaniały weekend, to było dla mnie bardzo ważne, żeby wygrać ten mecz i zakończyć to, dzięki czemu mogę skupić się na reprezentacji, a świętować będę po zgrupowaniu.
Big Dan Burn
— Newcastle United (@NUFC) March 16, 2025
Our first goal at Wembley for 25 years couldn’t have been scored by anyone more fitting ?? pic.twitter.com/s4PKoYFl92
Wesprzyj działalność NUFC.com.pl
Komentarze | 0
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, żeby dodać komentarz.




























Adam Lallana po zakończeniu sezonu opuści Brighton & Hove Albion, w którym spędził ostatnie cztery lata.
Andoni Iraola przedłużył kontrakt z Bournemouth do końca sezonu 2025/26. Baskijski szkoleniowiec prowadzi Wisienki od czerwca 2023 roku.
Odwołanie Nottingham Forest od decyzji o odjęciu czterech punktów za złamanie zasad finansowych zostało odrzucone.
West Ham United potwierdził, że David Moyes opuści klub po zakończeniu sezonu, gdy wygaśnie jego kontrakt.





