Howe: To my wyglądaliśmy na drużynę, która chciała wygrać
Podział punktów w ostatnim domowym meczu sezonu. Jaka jest twoja ocena?
- To był dobry mecz. Uważam, że graliśmy dobrze. Dobrze zaczęliśmy, zespół miał dobrą energię. Gol, którego straciliśmy, trochę nam podciął skrzydła. Było to na etapie, kiedy dominowaliśmy, a to był pierwszy groźny atak rywali. Później trzeba się podnieść i gonić wynik. Brighton to bardzo dobry zespół, taktycznie są znakomici i trudno kontrolować ich grę. Myślę, że wykonaliśmy dobrą pracę pod tym względem. Nie byliśmy idealni. Czasami byliśmy zbyt otwarci w defensywie. Nie graliśmy dobrze piłką pod polem karnym rywali, mogliśmy lepiej zagrywać ostatnie piłki w ofensywie. Jednak starania i wysiłki piłkarzy były najwyższej klasy.
Pierwsza połowa wydawała się frustrująca. Jak ważne było zdobycie bramki przez Seana Longstaffa przed samą przerwą?
- To było bardzo ważne i miałem nadzieję, że przeniesiemy ten impet na drugą połowę. Tak się nie stało i Brighton było dla nas trudnym rywalem. Byli ciągle w grze, a to było spotkanie dwóch bardzo dobrych drużyn. Cieszy to, że zdołaliśmy wrócić do gry, pod koniec tworzyliśmy okazje i to my wyglądaliśmy na drużynę, która chciała wygrać.
Czego twoim zdaniem brakowało w drugiej połowie, żeby zdobyć drugiego gola?
- Prawdopodobnie potrzebowaliśmy więcej klarownych okazji bramkowych, mieliśmy dobre okazje, ale nie było takich szans, po których musielibyśmy zdobyć gola. Brighton się dobrze broniło, wielu piłkarzy było zaangażowanych w obronę, a nam brakowało tego ostatniego podania. Dośrodkowania nie były na takim poziomie, jak w ostatnich meczach. Kiedy pojawiały się szanse, to nie byliśmy wystarczająco precyzyjni. Nie mieliśmy okazji, po których oczekujesz gola, ale były to okazje, które mogły się zakończyć bramką.
W tym sezonie wygraliście 11 ligowych meczów u siebie. Jak oceniasz formę domową?
- Forma na naszym boisku była bardzo dobra od meczu z Aston Villą, co było dla nas idealnym początkiem. Było wiele ciężkich meczów, w Premier League zawsze tak jest. Jednak mamy bardzo dobre odczucia, mogę wspomnieć jeden czy dwa mecze, w których naprawdę byliśmy rozczarowani naszą postawą. Zawsze byliśmy w grze, strzelaliśmy wiele bramek. Musimy popracować nad formą na wyjazdach. Nie możemy też brać za pewnik naszej domowej formy przed nowym sezonem. Potrzeba wiele pracy, żeby grać na dobrym poziomie, tak jak to tu robiliśmy. Do tego potrzeba publiczności, która za każdym razem żyła meczami, wspierała nas w trudnych momentach, czego nigdy nie bierzemy za pewnik. Wielkie podziękowania ode mnie dla wszystkich kibiców za to, co nam dali.
Okazali wam uznanie po końcowym gwizdku. Co sądzisz o okrążeniu honorowym?
- Było w tym sporo wdzięczności. Dla mnie to wyjątkowy moment, bo na boisku są rodziny piłkarzy oraz sztabu i ważni ludzie w ich życiu. To jest rzadkie wydarzenie i tak różne doświadczenie od tych, jakie mamy. To jest ten jeden moment, gdy na boisku widzisz dzieci piłkarzy i sztabu, cieszące się tym momentem, co jest bardzo wyjątkowe. Bardzo fajnie jest mieć taką relację z kibicami na koniec sezonu.
Jeśli chodzi o informacje związane ze składem, to w drużynie zabrakło Calluma Wilsona. Jaki jest powód jego nieobecności?
- Callum lekko zachorował i czuł się obolały, więc nie chcieliśmy ryzykować. Nie ma żadnego urazu, więc mamy nadzieję, że bardzo szybko wróci.
Do gry wrócił Kieran Trippier. Jak ważne jest to, że jest z powrotem w zespole, tym bardziej że do końca sezonu zostały już tylko dwa mecze?
- To jest bardzo ważne. To dla nas nieoceniony piłkarz. Musieliśmy na niego uważać. Miał problemy z łydką i trenował tylko kilka dni, ale to duży plus, że wrócił na boisko.
Przed wami ostatni tydzień sezonu. Wciąż jest to w waszych rękach, żeby zapewnić sobie miejsce w europejskich pucharach. Czy waszym celem jest upewnienie się, że będą to dwa zwycięstwa w dwóch ostatnich meczach?
- Taki jest nasz cel. To nie jest łatwe. Jedziemy na dwa naprawdę trudne stadiony. Chcemy się jak najlepiej przygotować do obu meczów i damy z siebie wszystko, żeby tak się stało. Jeśli będziemy w stanie, to chcemy zakończyć sezon najmocniej jak to możliwe.
Wesprzyj działalność NUFC.com.pl
Komentarze | 0
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, żeby dodać komentarz.




























Adam Lallana po zakończeniu sezonu opuści Brighton & Hove Albion, w którym spędził ostatnie cztery lata.
Andoni Iraola przedłużył kontrakt z Bournemouth do końca sezonu 2025/26. Baskijski szkoleniowiec prowadzi Wisienki od czerwca 2023 roku.
Odwołanie Nottingham Forest od decyzji o odjęciu czterech punktów za złamanie zasad finansowych zostało odrzucone.
West Ham United potwierdził, że David Moyes opuści klub po zakończeniu sezonu, gdy wygaśnie jego kontrakt.





