Howe: Nie ma za to pucharu czy trofeum, na czym bardzo mi zależy
Eddie, gratulacje. To twój pierwszy pełny sezon w roli głównego trenera Newcastle United. Czy możesz powiedzieć, jakie to uczucie zapewnić sobie miejsce w Lidze Mistrzów?
- To niesamowity moment. Jestem bardzo dumny z wszystkich piłkarzy, sztabu, właścicieli, wszystkich. Przez cały sezon można było zaobserwować, że klub jest zjednoczony. Byliśmy częścią tego, doświadczając tego codziennie na treningach. To zasługa wszystkich w klubie.
Sam mecz raczej nie będzie uznany za klasyk, ale czy dzisiaj raczej chodziło o to, żeby wykonać zadanie i zakwalifikować się do Ligi Mistrzów?
- Ostatecznie wynik był najważniejszy, nasza gra ogólnie była dobra. To był dziwny mecz. Zachęcałem piłkarzy do tego, żeby spróbowali wygrać i zapomnieli o remisie czy tego typu rzeczach. Chcieliśmy wygrać. Mieliśmy takie nastawienie przez 60, 70 minut, a później, im bliżej końca, to graliśmy bezpieczniej. W końcówce mogliśmy za to zapłacić cenę, ale to bardzo ważny punkt i zrobiliśmy wszystko poza zdobyciem bramki. Trafiliśmy w słupek chyba ze trzy razy. Moim zdaniem to był solidny występ.
Zdominowaliście posiadanie piłki, mieliście ją przez 78 procent czasu, oddaliście 23 strzały, ale jak ważna była interwencja Nicka Pope’a w końcówce ratując punkt?
- To była bardzo ważna obrona. Nie miał nic do roboty przez cały mecz, dlatego bramkarz musi utrzymywać koncentrację. Była to wysokiej klasy interwencja. Był dla nas świetny w tym sezonie. To był kolejny jego wielki moment. Jesteśmy sfrustrowani, że wcześniej nie zdobyliśmy gola, ale kiedy tego nie robisz, to rywale zawsze będą mieli tę jedną okazję i na szczęście Pope stanął na wysokości zadania.
Było to wasze czternaste czyste konto w sezonie. Jak bardzo jesteś zadowolony nie tylko z Nicka Pope’a, ale z defensywnej czwórki oraz pomocników i napastników, którzy również pracują w tym kierunku?
- Uważam, że defensywnie byliśmy znakomici w tym sezonie. Ogólna mentalność do gry defensywnej była bardzo dobra. Byliśmy regularni pod tym względem. Nie zachowaliśmy tylu czystych kont ile byśmy chcieli w drugiej połowie sezonu. Świetnie było zachować to czyste konto w meczu z Leicester i wrócić do formy w tym aspekcie.
Jak wyjątkowe były wydarzenia po końcowym gwizdku, gdy świętowaliście z kibicami osiągnięcie, o którym marzyliście na początku sezonu?
- Wspaniale było doświadczyć takiego St. James’ Park, otrzymać taką reakcję i przyjęcie przez kibiców. Byli dla nas świetni w tym sezonie. W dobrym i złych momentach byli z nami. Nie było zaskoczeniem to, co dla nas zrobili na koniec, ale chodziło o podziękowanie im, a oni się nam odwdzięczyli i to był naprawdę wyjątkowy moment.
Nie tylko na koniec było wyjątkowo. Przed meczem była specjalna oprawa przygotowana przez Wor Flags. Jak ważne to było dla Twojej drużyny przez cały ten sezon oraz taki doping w każdym meczu u siebie i na wyjeździe?
- Wor Flags byli niezwykli. Teraz też, gdy wyszedłem z tunelu, to stadion wyglądał pięknie. Szczegóły i praca włożona w to nie jest przez nikogo traktowana jako pewnik. Dziękuję im ponownie za to co stworzyli. To prawdziwy wysiłek całego zespołu, żeby stworzyć coś takiego, z takimi szczegółami. Nie można tego nie docenić.
To był wspaniały wieczór, ale jak bardzo cieszy cię to, że osiągnąłeś to z trenerami, którzy pracują z tobą przez większość twojej kariery trenerskiej?
- Uważam, że jesteś tak dobry, jak twoja drużyna, czy to drużyna piłkarska czy sztab. Mam ogromne szczęście, że mam wokół siebie bardzo dobrych ludzi. Tak jak mówisz, pracujemy razem przez większość mojej kariery trenerskiej. To wyjątkowe, że dzielę ten moment z nimi. Wiemy przez co przeszliśmy i z jakimi problemami się borykaliśmy, nie zawsze było łatwo. Jednak masz nadzieję, że krok po kroku będziemy się razem rozwijali, będziemy rozwijali to, co możemy dać piłkarzom oraz nasze doświadczenie i odpowiednio to wykorzystamy.
Jesteś bardzo doświadczonym menedżerem, pracujesz na tym stanowisku 15 lat, masz ponad 600 meczów na koncie. Które miejsce to osiągnięcie zajmuje w twojej karierze?
- Myślę, że jest bardzo wysoko. Nie jest na samym szczycie, ale jest blisko. Moje pierwsze osiągnięcie w pracy menedżera, co było szalone, to próba utrzymania Bournemouth w Football League. To było bardzo trudne, ale bardzo ważne dla dalszego istnienia klubu. Teraz to jest zupełnie inne, bo nie ma za to pucharu czy trofeum, na czym bardzo mi zależy, żeby osiągnąć to pracując w Newcastle. To byłoby na pierwszym miejscu. Myślę, że to zdrowe podejście, licząc na to, że najlepsze jeszcze przed nami.
Wyniosłeś drużynę ze strefy spadkowej do czołowej trójki ligi w osiemnaście miesięcy. Ta drużyna zaszła tak daleko, w tak krótkim czasie, jednak to jeszcze nie koniec, prawda? Będziecie próbowali osiągnąć jeszcze więcej?
- Musimy. W momencie, gdy się rozsiądziemy i pomyślimy, że wykonaliśmy dobrą robotę lub rozluźnimy nasze umysły… Nigdy w karierze trenerskiej sobie na to nie pozwoliłem, żeby rozluźnić umysł, uważam, że tak nie można, bo zaraz potem otrzymuje się cios, a tego nie chcemy. Teraz jest czas, żeby przez kilka dni nacieszyć się tym osiągnięciem, ale potem wracamy do pracy, żeby upewnić się, że w przyszłym sezonie znów będziemy mogli powalczyć. Wchodzimy do rozgrywek, która są szalenie trudne, a mamy też Premier League, która również jest szalenie trudna, więc musimy się rozwijać, nie możemy stać w miejscu.
Jak bardzo rozkoszujesz się tą okazją walki w Lidze Mistrzów, co jest dla ciebie niezbadanym terytorium jako dla menedżera, ale też dla niektórych piłkarzy?
- Wierzę, że nie należy się bać niczego nowego. Tak, rozgrywki są dla nas nowe, ale to wciąż jest mecz piłki nożnej. Tak musimy na to patrzeć. Na pewno będą tam trudne wyzwania, ale mam nadzieję, że będziemy się mogli nimi cieszyć, rozwijać się i zaskoczyć kilka osób.
W niedzielę gracie z Chelsea na zakończenie sezonu. Wspaniała okazja na zakończenie fantastycznego sezonu mocnym akcentem.
- Uważam, że to naprawdę ważne, żebyśmy tam pojechali i spróbowali narzucić swój styl gry, cieszyli się grą i spróbowali wygrać. Chcemy zakończyć ten sezon tak, jak go zaczęliśmy i jak graliśmy przez większość rozgrywek. Byliśmy bardzo regularni i mieliśmy bardzo dobrą mentalność, więc nic się nie zmienia na ten mecz.
Wesprzyj działalność NUFC.com.pl
Komentarze | 0
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, żeby dodać komentarz.




























Adam Lallana po zakończeniu sezonu opuści Brighton & Hove Albion, w którym spędził ostatnie cztery lata.
Andoni Iraola przedłużył kontrakt z Bournemouth do końca sezonu 2025/26. Baskijski szkoleniowiec prowadzi Wisienki od czerwca 2023 roku.
Odwołanie Nottingham Forest od decyzji o odjęciu czterech punktów za złamanie zasad finansowych zostało odrzucone.
West Ham United potwierdził, że David Moyes opuści klub po zakończeniu sezonu, gdy wygaśnie jego kontrakt.





