Howe: Nie byliśmy w najlepszej dyspozycji, a tego potrzebowaliśmy
Nie było dzisiaj dużej różnicy między drużynami, zgodzisz się z tym?
- Tak, nie było dużej różnicy w tym meczu, jesteśmy bardzo rozczarowani porażką. Uważam, że to był całkiem dobry występ, gdy nie byliśmy w najlepszej dyspozycji, a tego potrzebowaliśmy, żeby dzisiaj wygrać. Nie byliśmy precyzyjni pod bramką, stwarzaliśmy okazje. W pewnym momentach byliśmy dobrzy, w innych niekoniecznie. Będę miał wiele materiału do przemyśleń i analizy po tym spotkaniu, ale ostatecznie jesteśmy rozczarowani, że przegraliśmy.
W pierwszej połowie podyktowano dla was rzut karny, który później odwołano po bardzo długiej analizie VAR. Czy widziałeś powtórki? Czy to był jasny i oczywisty błąd?
- Widziałem powtórkę na szybko przy bocznej linii boiska, gdy VAR przyglądał się sytuacji. Nie mogę stwierdzić czy piłka trafiła go w udo, czy w dłoń, było to dla mnie nieoczywiste. Wierzymy w proces VAR i powiedzieli, że nie należy się karny. Myślę, że problemem dla nas było to, że psychologicznie nastawiliśmy się na rzut karny, piłkarze na boisku na pewno myśleli, że jest to oczywista jedenastka, a potem nam to odebrano, więc pewnie psychicznie mieliśmy z tym problem. Gra została wznowiona i niedługo potem straciliśmy gola. Ten moment i ile czasu to zajęło, to było korzystniejsze dla Arsenalu.
Dwa razy trafiliście w słupek, Aaron Ramsdale też fantastycznie bronił. Mówiłeś o większej precyzji. Czy zabrakło szczęścia, czy trzeba lepszego wykończenia? Czy tego i tego?
- Myślę, że tego i tego. Na początku meczu Jacob Murphy świetnie uderzył i zadecydowały centymetry. Główka Fabiana Schära była chyba kluczowym momentem spotkania, Ramsdale świetnie to wybronił. Fabby pewnie będzie uważał, że powinien trafić do siatki. Joe Willock miał okazję i było ich więcej, nie będę wymieniał każdej. To był jeden z tych dni, że piłka nie chciała wpaść do siatki. Zagraliśmy wiele piłek wszerz pola karnego i zabrakło wykończenia. To było bardzo frustrujące, bo ostatnio strzelaliśmy gole jak na zawołanie, a teraz wyglądało na to, że nie możemy zdobyć bramki. Taki jest futbol, dlatego tak bardzo go kochamy. Nigdy nie można przewidzieć co się wydarzy. Musimy pogodzić się z tym wynikiem i poprawić się z Leeds.
Gdybyście zdobyli pierwszego gola, mogło się to potoczyć zupełnie inaczej, bo gdy Arsenal objął prowadzenie, czy to pozwoliło im prowadzić grę i trochę ją zabić?
- To było dla nas, jako gospodarzy, rozczarowujące, bo później mecz stał się rwany, było dużo przerw. Sędzia kontrolował tempo spotkania i dla nas mecz stał się rwany, czego nie chcemy. Chcieliśmy piłki w grze, żeby nabierać rozpędu, co było dla nas bardzo trudne.
Gdy piłka w grze, to co możesz powiedzieć o poziomie tego spotkania? Ponieważ wyglądało to na mecz o bardzo wysokim standardzie.
- Tak, uważam, że to była dobra reklama Premier League. Jeśli patrzył na to neutralny kibic, to mógł uznać, że grają dwa bardzo dobre zespoły. To wspaniała sprawa, ale oczywiście jesteśmy rozczarowani wynikiem. Masz dwie drużyny, które atakują się nawzajem, walczą o każdy centymetr boiska, stwarzają sobie okazje. Moim zdaniem zostawialiśmy w obronie zbyt wiele miejsca i rywale mieli więcej szans niż byśmy chcieli. Nick Pope miał kilka bardzo dobrych interwencji. Ostatecznie szala zwycięstwa mogła się przechylić w każdą ze stron.
Jak dużo nadziei daje ci poziom gry, szczególnie waszej, przed ostatnimi meczami?
- Prezentujemy taki poziom cały sezon. Cały czas walczymy, dajemy z siebie coraz więcej, rywalizujemy na bardzo wysokim poziomie. Poza meczem z Aston Villą, kiedy graliśmy poniżej naszego poziomu. W tak długim sezonie to jest bardzo imponujące. Teraz zostały nam cztery mecze i potrzebujemy zwycięstw. To nie będzie łatwe. Spodziewaliśmy się tego, patrząc na poziom drużyn, z którymi rywalizujemy. Jednak wierzymy w naszych piłkarzy, w nasz styl, w klub i w naszych kibiców, a to my musimy wykonać nasze zadanie do końca.
Wierzysz w kibiców, a czy ich reakcja po ostatnim gwizdku spotkania pokazała, że oni również wierzą w was?
- To było wspaniałe, zawsze jest, że mamy takie wsparcie. Pamiętam pierwszą serię domowych meczów, jaką mieliśmy w tym klubie, przegraliśmy m.in. z Cambridge w Pucharze Anglii, zaliczyliśmy kilka rozczarowujących porażek, a mimo to kibice byli dla nas wspaniali i zostali z nami kiedy ich potrzebowaliśmy w trakcie walki o utrzymanie, w którą byliśmy wplątani. To było kluczowe dla naszego utrzymania i bardzo chcemy odnieść dla nich sukces.
Wesprzyj działalność NUFC.com.pl
Komentarze | 0
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, żeby dodać komentarz.




























Adam Lallana po zakończeniu sezonu opuści Brighton & Hove Albion, w którym spędził ostatnie cztery lata.
Andoni Iraola przedłużył kontrakt z Bournemouth do końca sezonu 2025/26. Baskijski szkoleniowiec prowadzi Wisienki od czerwca 2023 roku.
Odwołanie Nottingham Forest od decyzji o odjęciu czterech punktów za złamanie zasad finansowych zostało odrzucone.
West Ham United potwierdził, że David Moyes opuści klub po zakończeniu sezonu, gdy wygaśnie jego kontrakt.





