Wood: Nie jestem na tej samej półce co Mbappe i Haaland
Sroki wykupiły 30-letniego napastnika z Burnley, uruchamiając jego klauzulę odejścia, a wszystko potoczyło się bardzo szybko.
- Kiedy doszło do zmiany właściciela, to nawet nie podejrzewałem, że będę jednym z ich pierwszych transferów. Czytałem plotki o Mbappe i Haalandzie i innych takich. To powodowało uśmiech, kiedy patrzyło się na to z zewnątrz. W ogóle nie myślałem o Newcastle - mówi Wood.
- Ich zainteresowanie mną było zaskoczeniem i to wszystko bardzo szybko się potoczyło, w 48 godzin. Callum Wilson doznał kontuzji, Newcastle potrzebowało napastnika, który będzie w stanie prowadzić ofensywę i dwa dni później doszło do transferu.
- Nie jestem na tej samej półce, co ci dwaj piłkarze, w pełni to akceptuję, jestem bardzo inny, ale zostałem sprowadzony, żeby wykonać bardzo określoną robotę i znam Premier League.
- Byłem sprowadzony do walki. Newcastle chciało piłkarzy, którzy od razu zrobią różnicę. To było bardzo pragmatyczne. Nie robili gwiazdorskich transferów. Walczymy o utrzymanie. Bardzo dobrze jest ściągać piłkarzy zza granicy, ale potrzebują czasu na aklimatyzację.
- Mam nadzieję, że te wielkie transfery przyjdą później, gdy klub będzie w stabilniejszej sytuacji. Mają wielkie plany i wiedzą, gdzie ten klub ma być za kilka lat, ale właściciele nie dają się ponieść emocjom. Liczy się to co tu i teraz, więc tym się zajęli w styczniu.
- Klub będzie się rozwijał i jestem przekonany, że kibice już marzą o grze w Europie. Jednak kiedy spojrzy się na Chelsea, Man City i PSG, to do tego potrzeba czasu. Trzeba budować stopniowo, na boisku i poza nim.
- W przyszłym sezonie chcielibyśmy powalczyć o europejskie puchary, ale w rzeczywistości po prostu musimy wciąż robić postępy. Mam nadzieję, że za 5 lat będziemy walczyć o trofea, grać w Europie, tego chcą właściciele klubu.
- Piłkarze o tym wiedzą. Przyjdzie więcej piłkarzy, może jakieś wielkie nazwiska, ale będziemy do tego podchodzić z roku na rok. Jak można było zobaczyć w styczniu, klub nie tylko pozyskał dobrych piłkarzy, ale również dobre charaktery.
Jeśli chodzi o dobry charakter, to tego nikt Woodowi nie może odmówić. Dzięki grze w rugby, co w Nowej Zelandii jest religią, nauczył się jak walczyć dla całej drużyny.
- To Nowa Zelandia, rugby to rytuał. Grałem w rugby, kiedy byłem w szkole. Prawdopodobnie koledzy nie daliby mi spokoju, gdybym nie grał, ale ja zawsze kochałem futbol - dodaje.
- Rugby pomaga cię ukształtować. Kiwis są wychowywani tak, żeby myśleć o drużynie, a nie indywidualnie. Wychowywaliśmy się na historii All Blacks, jacy są skromni i zjednoczeni.
- To przekłada się na ciebie. To pozwala wykształcić postawę, dzięki której będziecie mogli na sobie polegać i będziecie pracowali razem. To miało wielki wpływ na moją osobowość oraz na to, co robię jako piłkarz.
- Ostatecznie to nazwa z przodu koszulki jest ważniejsza, niż nazwisko z tyłu. To jest najważniejsza część tego, jak podchodzę do mojej gry.
- Im więcej zrobię dla tej drużyny, tym więcej będzie korzyści i zwiększy to szanse na nasze utrzymanie. Również będę miał więcej szans na zdobycie gola. Będę harował dla tej drużyny, będę wracał, będę bronił, będę wypełniał luki tam, gdzie trzeba.
- To jest ważna część mojej gry. Podpisałem kontrakt na dwa i pół roku. Skupiam się na tych sześciu miesiącach, ale chcę być ważnym elementem, tym numerem 9 w przyszłym sezonie.
- Wiem, że będą kupieni kolejni piłkarze, aby ulepszyć kadrę, będą sprowadzeni piłkarze do ofensywy, ale to wyciągnie więcej ze mnie. Chcę wypełnić mój kontrakt, a potem go przedłużyć. Chcę być częścią tej podróży, w którą wyruszył ten klub i zobaczę, gdzie mnie to zaprowadzi.
Wood jest w Newcastle dopiero od miesiąca, ale już zauważył, jak wiele pracy wkłada Eddie Howe w to, żeby zespół miał jak najlepsze szanse na utrzymanie się w lidze.
- Menedżer jest wspaniały, naprawdę - przyznaje Nowozelandczyk. - Przede wszystkim jest trenerem, uwielbia pracować bezpośrednio z piłkarzami i ulepszać ich grę.
- Dbałość o szczegóły jest ogromna. Może nie jest to tak zauważalne, ale dokonuje wielu małych zmian w grze, z meczu na mecz, żeby dostosować się do różnych drużyn i stylów.
- To jest ważna sprawa. Co tydzień składamy małe kawałki puzzli, żeby być lepszymi od różnych przeciwników. Jego sposób myślenia i przygotowywania nas jest bardzo zawiły.
Ważnym elementem w walce o utrzymanie, według Wooda, odegrają kibice, bez których jego zdaniem nie byłoby zwycięstw z Evertonem oraz Aston Villą.
- Atmosfera na St. James’ Park jest niesamowita, naprawdę. W moim debiucie z Watfordem była dobra, bardzo dobra, ale gdy graliśmy z Evertonem, to było jak w europejskich pucharach. Hałas, pasja, atmosfera, to jest niesamowite - przyznaje Wood.
- Właściwie to stałem tam przez chwilę i cieszyłem się tym. Słyszysz o tym, z jaką pasją się tu kibicuje, ale to niewiarygodnie doświadczenie dla piłkarza. Dlatego pokonaliśmy Everton oraz Aston Villę. Kibice pomogli nam zrobić ten dodatkowy krok. Hałas był bezlitosny.
- Inne drużyny nie lubią tu przyjeżdżać w większości przypadków, ale kiedy publika jest taka, to jest to bardzo onieśmielające. Wielokrotnie byłem po tej drugiej stronie.
- Ten doping to dla nas wielka sprawa. Rozmawiałem z piłkarzami, którzy są tu dłużej i to się zmieniło w ostatnich miesiącach. Jest inaczej, niż było, wszyscy to wyczuwają.
- To jest kula śnieżna, która nabiera rozpędu. Wspaniale będzie zobaczyć, dokąd nas to zaprowadzi, będzie tylko lepiej na boisku i poza nim.
Wesprzyj działalność NUFC.com.pl
Komentarze | 0
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, żeby dodać komentarz.




























Adam Lallana po zakończeniu sezonu opuści Brighton & Hove Albion, w którym spędził ostatnie cztery lata.
Andoni Iraola przedłużył kontrakt z Bournemouth do końca sezonu 2025/26. Baskijski szkoleniowiec prowadzi Wisienki od czerwca 2023 roku.
Odwołanie Nottingham Forest od decyzji o odjęciu czterech punktów za złamanie zasad finansowych zostało odrzucone.
West Ham United potwierdził, że David Moyes opuści klub po zakończeniu sezonu, gdy wygaśnie jego kontrakt.





