Howe: Po prostu potrzebuję wsparcia
O swojej przyszłości:
- Dla mnie nic się nie zmieniło. Jestem absolutnie, w stu procentach oddany tej pracy. To zaangażowanie nigdy mnie nie opuściło. Podczas przerwy pracowałem, aby upewnić się, że wrócimy silniejsi. W dzisiejszych czasach trudno jest patrzeć daleko w przyszłość. Mogę tylko patrzeć na te 7 meczów i upewnić się, że zagramy na najwyższym poziomie. To był niesamowity sezon w tym sensie, że zdaliśmy sobie sprawę, że od sierpnia nie trenowaliśmy z 20 piłkarzami. Nigdy wcześniej tego nie powiedziałem w trakcie sezonu. Po raz pierwszy wróciliśmy do dużych treningów, co było dla nas naprawdę orzeźwiającym doświadczeniem i sprawiło nam wiele przyjemności. Postarajmy się dobrze zakończyć sezon, właśnie o to nam chodzi.
O relacjach z przełożonymi:
- Z pewnością nie doszło do żadnych nieporozumień. Mam naprawdę dobre relacje z Rossem i Davidem. Planujemy, jak poprowadzić klub naprzód w najmądrzejszy możliwy sposób. Miałem bardzo dobre wsparcie od nich obu, którzy są kluczowymi postaciami, z którymi pracuję na co dzień w klubie. Wszyscy jesteśmy całkowicie zgodni co do tego, co musimy zrobić. Długoterminowe perspektywy dla klubu piłkarskiego są naprawdę dobre, ale z pewnością te sezony, które przeżyliśmy wcześniej… nie wszystkie siły są po naszej stronie i będziemy musieli działać naprawdę mądrze i starać się przekroczyć budżet itp., aby osiągnąć poziom, jakiego wszyscy oczekują. Czego potrzebuję? Po prostu potrzebuję wsparcia, dobrych relacji z ludźmi wokół mnie, poczucia, że mogę wyrazić siebie w najlepszy możliwy sposób, aby zobaczyć najlepszą wersję siebie. Myślę, że jeśli ja to czuję i klub to czuje, to znaczy, że dostają ode mnie najlepszego menedżera, jakiego mogą. Oczywiście, jeśli to z jakiegokolwiek powodu nie zadziała po obu stronach, to będzie najlepiej dla klubu piłkarskiego… najważniejsze w tym wszystkim jest Newcastle United, nie ja, nikt inny. Zawsze będę to uwzględniał w swoich decyzjach: klub będzie dla mnie najważniejszy.
O ewentualnej sprzedaży czołowych piłkarzy w lecie:
- Jeśli taka jest rzeczywistość – a nie twierdzę, że tak jest – to taka jest rzeczywistość. Nie mam problemu z pracą w warunkach narzuconych przez klub i dyktowanych przez finanse. Nigdy nie miałem z tym problemu przez całą moją karierę. Pod warunkiem, że jest to jasne dla wszystkich na zewnątrz, a oczekiwania są z tym zgodne, ponieważ nie sądzę, żeby można było mieć oczekiwania, które wypaczają rzeczywistość. Wszystko musi być spójne, aby zawodnicy wchodzili na boisko i grali w swoim najlepszym miejscu, gdzie są zrelaksowani i nie są pod niepotrzebną presją. To fundamentalnie ważne.
O sytuacji kadrowej:
- W przerwie mieliśmy mieszane wieści dotyczące kontuzji. Zdecydowanie wyglądamy mocniej niż przed meczem z Sunderlandem, gdy mieliśmy wielu nieobecnych. Bruno, jak chyba większość wie, po powrocie z Brazylii zachorował na świnkę. To opóźniło jego powrót, więc nie zagra w tym meczu. Są też wątpliwości co do jego występu w meczu z Bournemouth. Nie ma obaw o kontuzję, po prostu choroba uniemożliwiła mu wykonanie kilku kluczowych zadań, które były nam potrzebne, aby mógł być brany pod uwagę w tych meczach. Może być w następnym meczu, ale ważne jest, żeby wrócił, kiedy będzie gotowy. Fabian Schär niestety nabawił się infekcji stopy, więc trafił do szpitala na bardzo małą operację, która ma go oczyścić. Myślimy, że nie wróci przez około miesiąc, więc to zła wiadomość dla niego. Co do reszty, to całkiem dobrze. Lewis Miley trenował i trenował dobrze, więc to dla nas wspaniała wiadomość, bo bardzo nam go brakowało. Do tego dochodzi Sandro Tonali, który i tak grał w przerwie na mecze reprezentacji z kontuzją, która wyłączyła go z meczu z Sunderlandem. Inni są w dobrej formie.
O Crystal Palace:
- Zawsze ciekawie jest obserwować, jak drużyny tracą impet i tracą formę. Sami byliśmy tego ofiarami w tym sezonie. Mieliśmy dobre okresy, a potem mieliśmy problem z ich konsekwentnym podtrzymywaniem. Crystal Palace to zawsze trudny mecz, niezależnie od tego, czy gramy u siebie, czy na wyjeździe. Oglądałem ich wczoraj wieczorem, oczywiście, i oglądałem ich w ramach przygotowań do tego meczu. To bardzo dobrze zorganizowana drużyna, mają świetnego trenera i kilku naprawdę dobrych, groźnych zawodników, więc będziemy musieli dać z siebie wszystko. To zawsze trudny mecz na Selhust Park.
O trzytygodniowej przerwie od przegranych derbów z Sunderlandem:
- Myślę, że przerwa przyszła w dobrym momencie, z perspektywy czasu. Wtedy czułem, że chcemy grać jak najszybciej, ale myślę, że dało to zawodnikom szansę odłączyć od tego. Większość wyjechała na mecze międzynarodowe, więc musieli skupić się na czymś innym. My, którzy tu byliśmy, trenowaliśmy z sześcioosobową grupą zawodników i całym sztabem, więc byliśmy bardzo skupieni na refleksji, analizie i występach drużyny, więc przeszliśmy w tryb analityczny, aby skupić się na kolejnych siedmiu meczach i spróbować wrócić do naszej najlepszej formy. Bardzo szybko skupiliśmy się na tym. Krytyka to nieodłączna część, gdy przegrywasz tak ważne mecze. Wiesz, że to część tego wszystkiego i musieliśmy to zaakceptować, jesteśmy na to w pełni przygotowani.
O Kieranie Trippierze, który odejdzie z klubu po zakończeniu sezonu:
- Kieran spisał się znakomicie w tym okresie. Przyszedł do mnie i odbyliśmy rozmowę. Miał jasną wizję swojej przyszłości. Szanowaliśmy to i chcieliśmy, żeby spotkał się z jak najlepszym przyjęciem i reakcją za swój pobyt tutaj. Uważam, że jest jednym z najlepszych zawodników, którzy grali dla mnie, bez wątpienia, przez cały ten czas. Był wzorem konsekwencji, za kulisami miał wolę zwycięstwa i to zwycięstwo pomogło nam przygotować się jak najlepiej. Był znakomity na boisku, naprawdę dobrym liderem i zasługuje na wszystkie pochwały. Mamy nadzieję, że uda mu się zakończyć sezon na naprawdę wysokim poziomie.
O walce o europejskie puchary:
- To musi nas motywować. Nie powinniśmy potrzebować dodatkowej motywacji, mecze w Premier League i tak są wystarczająco ważne. Stawką jest duma, chcemy zadowolić naszych kibiców w tych ostatnich siedmiu meczach, chcemy walczyć do końca sezonu. Jeśli istnieje dla nas jakaś marchewka, to są nią miejsca w europejskich pucharach. Różnica między nami a drużynami przed nami jest niewielka, więc to dla nas ogromny cel, który musimy osiągnąć.
Wesprzyj działalność NUFC.com.pl
Komentarze | 0
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, żeby dodać komentarz.






































