Howe: Świetny dzień dla całej drużyny
Eddie, pierwsze zwycięstwo na Stamford Bridge od prawie 14 lat. Co się za tym kryło?
- Tak, dużo się za tym kryło. To był naprawdę trudny mecz, fizyczny mecz, zwłaszcza po takim terminarzu, jaki mieliśmy. Ogromny wysiłek ze strony zawodników. Nie mogę ich wystarczająco pochwalić za to, co dzisiaj dali drużynie. Dokonaliśmy zmian w składzie, ale nadal szukaliśmy pozytywnej reakcji od tych, którzy weszli do składu. Myślę, że każdy z nich był świetny, a ci, których zmieniliśmy, weszli pod koniec i naprawdę pomogli nam dowieźć wynik, więc myślę, że to był świetny dzień dla całej drużyny.
Czyste konto, pierwsze od dłuższego czasu. Jak duży był to wysiłek drużynowy, nie tylko linia obrony, ale też prowadzenie od przodu przez napastników?
- Tak, był to ogromny wysiłek defensywny ze strony zawodników. Świetnie blokowaliśmy strzały, dobrze broniliśmy dośrodkowania, dobrze broniliśmy przestrzeni. Jednak najważniejsze, kiedy to wszystko podsumować, to kolektywna praca. Potrzebujemy więcej czystych kont. Wiemy, że jak to zrobimy, możemy strzelać gole po drugiej stronie. Myślę, że naprawdę dobrze broniliśmy naszej bramki, dobrze chroniliśmy Aarona, chociaż on też miał kilka dobrych interwencji. Ogólne samopoczucie było dobre i to uosabiał Anthony Gordon jako dziewiątka. Teren, który pokrył, był wyjątkowy i został nagrodzony golem. Bardzo się tym cieszę.
Wiele mówiłeś o Anthonym na piątkowej konferencji prasowej, padło wiele pytań na jego temat. Czy to najlepsze, co mógł zrobić? Zdobyć gola, grać w taki sposób, odpowiedzieć wszystkim swoją grą?
- Myślę, że w tym sezonie on to robi. Naprawdę widać, że cieszy się nową rolą. Myślę, że wyciągamy z niego teraz więcej, a mu się to podoba i odkrywa, jak to jest grać tyłem do bramki i wszystkie rzeczy, których potrzebuje środkowy napastnik. Jednak najważniejsze, że strzela dla nas gole. Dzisiaj świetnie poprowadził linię ataku także bez piłki i był bardzo dobrze wspierany. Myślę, że Nick Woltemade był dzisiaj wybitny. Jestem z niego bardzo, bardzo zadowolony. On po prostu uosabiał wysiłek i zaangażowanie, które dał każdy.
Co do Tino Livramento, czy pokazał, czego brakowało drużynie w czasie jego nieobecności, zarówno przy golu, jak i w obronie?
- Tak, to wybitny zawodnik. Bardzo nam go brakowało przez cały sezon, bo miał trudny czas z kontuzjami w tym roku, ale dał nam dzisiaj spokój w grze. Świetnie zachował się przy golu i dobrze bronił jeden na jeden. Tak, to był dobry dzień dla niego.
Jacob Murphy był kapitanem. Wielu liderów nie było dostępnych albo byli na ławce. Jak on się spisał i dlaczego zasłużył na opaskę?
- Mamy grupę liderów nie bez powodu, a została wybrana przez samych zawodników. Nie ma lepszego sędziego, kto jest liderem grupy, niż oni sami. Wprowadzili Murphy’ego do tej grupy, jeśli dobrze pamiętam chyba w tym sezonie… Albo w poprzednim? Nie pamiętam dokładnie. W każdym razie to nieistotne. Fakt, że został wybrany przez kolegów i kiedy inni nie mogli grać, to była jego kolej, żeby poprowadzić zespół. To niesamowity moment dla niego, bo jest kibicem Newcastle od dziecka. Na pewno ma w głowie obrazy z dzieciństwa, jak patrzył na swoich bohaterów, którzy wychodzili z opaską kapitana. To coś wyjątkowego i jak masz szczęście to zrobić, to naprawdę może podnieść poziom twojej gry. Myślę, że tak było dzisiaj z Murphem. Był naprawdę dobry i fajnie, że na koniec wygraliśmy, a on mógł świętować przed kibicami. Dla mnie to niesamowity piłkarz, daje z siebie tak wiele, jest zawsze pomocny, wspiera innych. To był dla niego wspaniały moment, żeby się tym cieszyć.
Jego mentalność jest bardzo dobra. Co do drużyny, przed takim tygodniem, jaki was czeka, jak drużyna zdołała odłożyć nadchodzące mecze na bok i skupić się na tym spotkaniu?
- Pewnie ludzi już to nudzi, że ciągle to powtarzam, ale mamy niesamowitą grupę piłkarzy, którzy dali z sobie wiele i dalej dają wiele dla klubu. Nasz terminarz w tym sezonie jest szalony, ale nie było żadnych wymówek, nikt nie narzekał i wszyscy po prostu się do tego dostosowali. Dlaczego mieliby marudzić? Gramy w piłkę i robimy to, co kochamy. W dodatku robiąc to, podróżujemy po Europie. To jest wspaniały sezon, choć momentami wymagający, ale mamy świetną grupę piłkarzy, którzy wciąż dają z siebie wszystko. Nie mogę prosić o więcej. Czasami wygrywamy, a czasami nie, ale nigdy nie wątpiłem w chęci czy motywację piłkarzy.
Czy ten wynik to będzie dla was trampolina przed wyjazdem do Barcelony i derbami? Czy to może drużynie dodać wiary, pewności siebie i podobnych rzeczy?
- Tak, może. Wygraliśmy dwa ligowe mecze z rzędu, co może umknąć, bo w międzyczasie mieliśmy Puchar Anglii i Ligę Mistrzów. Szukaliśmy regularności, którą mieliśmy w poprzednim sezonie, a w tym roku ją utraciliśmy. Musieliśmy wygrać przed wyjazdem do Barcelony, w mojej głowie nie było żadnych wątpliwości co do tego, ponieważ wszystko musi iść po twojej myśli, żeby uzyskać dobry rezultat i to staramy się robić. Mamy teraz kilka dni, żeby się przygotować, to wspaniały mecz do rozegrania i chcemy pokazać się z najlepszej strony.
Wesprzyj działalność NUFC.com.pl
Komentarze | 0
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, żeby dodać komentarz.






































