Murphy: To była nasza własna wina
Jacob, rozczarowujący wynik. Jak podsumujesz to, co widziałeś, w czym brałeś udział?
- Tak, to rozczarowujący wynik. Naprawdę dobrze wróciliśmy do gry dwukrotnie i tak, było jasno widać nasze niefrasobliwe błędy. To była nasza własna wina. Coś, na czym musimy się bardziej skupić i byliśmy tego świadomi. Musimy wyeliminować te niefrasobliwe błędy.
Naprawdę frustrujące, bo pokazaliście taki charakter, nie raz, ale zwłaszcza za drugim razem, żeby wrócić do gry. Czy jest jakaś równowaga pomiędzy parciem na zwycięstwo a może jednak uspokojeniem się i próbą odzyskania kontroli nad meczem po tym drugim golu?
- Tak, z perspektywy czasu, mogliśmy dać sobie chwilę na świętowanie, przegrupowanie, ale kiedy padł ten gol, czułem, że impet jest po naszej stronie i to moment, żeby dalej naciskać. Żeby to zostało zaprzepaszczone w ciągu 60 sekund, nie sądzę, żeby ktokolwiek mógł to przewidzieć. To trudne. Z perspektywy czasu zrobilibyśmy to inaczej, ale w drugiej połowie dużo lepiej utrzymywaliśmy presję, graliśmy bardziej swobodnie, było więcej pewności siebie w budowaniu akcji i tak dalej. Zasłużyliśmy na tego drugiego gola. Wtedy był to dla nas dobry moment i czuliśmy, że możemy pójść dalej i strzelić trzeciego gola, żeby zamknąć mecz, ale zostaliśmy ukarani.
Przez cały mecz wysiłek był ewidentny, determinacja też, ale czy to po prostu zabrakło ostatniego podania, może ostatniej decyzje w polu karnym?
- Trudno to jednoznacznie wskazać, bo jak powiedziałem, w drugiej połowie naprawdę dobrze utrzymywaliśmy presję. Mieliśmy dobrą pozycję na boisku. Musieliśmy być cierpliwi w budowaniu akcji, ponieważ Everton był bardzo solidny, bronili swojego pola karnego naprawdę dobrze i musieliśmy wybierać momenty, kiedy nasze szanse nadejdą. I na przykład przy drugim golu, Joey mógł zrobić cokolwiek, ale był spokojny, dał sobie czas, zagrał świetne dośrodkowanie. Takie momenty, w których musimy dalej budować. Tak, patrząc wstecz, byliśmy lepsi w drugiej połowie, ale to właśnie gole nas pogrążyły.
W szatni jest wielu liderów. Ty jesteś jednym z nich, od razu wyszedłeś do rozmowy. Doceniamy to, ale jaka jest wiadomość w szatni? Co tam się mówi?
- Wiemy po prostu, że sposób, w jaki straciliśmy gole, nie jest wystarczający dobry. Będziemy musieli poświęcić czas, spojrzeć wstecz i zidentyfikować problemy. Myślę, że częściowo widać, gdzie mogliśmy się trochę rozpaść, ale nie możemy ciągle oddawać łatwych goli. Musimy wrócić do naszej twardej wersji, gdzie drużyny naprawdę muszą zapracować na gola przeciwko nam, a dzisiaj było za łatwo.
Po takim wyniku, czy to w pewnym sensie błogosławieństwo, że macie kolejny mecz naprawdę szybko w przyszłym tygodniu i to bardzo ważny, żeby wszystko naprawić?
- Tak. To była piękna rzecz w tym sezonie, kolejny mecz co 3–4 dni. Tak, teraz jest czas na przemyślenia. Wszyscy będą patrzeć wstecz na swoje indywidualne występy. Sztab będzie dokładnie analizował mecz i tak, musimy znaleźć rozwiązania, które postawią nas w lepszej pozycji przed meczem z Manchesterem United.
Wesprzyj działalność NUFC.com.pl
Komentarze | 0
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, żeby dodać komentarz.































Andoni Iraola przedłużył kontrakt z Bournemouth do końca sezonu 2025/26. Baskijski szkoleniowiec prowadzi Wisienki od czerwca 2023 roku.
Odwołanie Nottingham Forest od decyzji o odjęciu czterech punktów za złamanie zasad finansowych zostało odrzucone.
West Ham United potwierdził, że David Moyes opuści klub po zakończeniu sezonu, gdy wygaśnie jego kontrakt.





