Burn: Innego dnia wynik mógł być inny
Dan, wasza passa trzech zwycięstw została przerwana, ale jak oceniasz ten mecz?
- Szczerze mówiąc, jestem rozczarowany. Myślę, że to prawdopodobnie najlepszy mecz, jaki zagraliśmy na wyjeździe z City. Jeśli przyjeżdżasz do City, a oni po prostu przechodzą przez ciebie i strzelają piękne gole, to uznajesz ich wyższość, ale gole, które straciliśmy, były z naszej perspektywy bardzo rozczarowujące. Pierwszy gol wziął się z autu bramkarskiego, który został zgrany głową i po trzy podaniach zdobyli gola. Tak, jestem rozczarowany, ale myślę, że to był nasz najlepszy występ i innego dnia wynik mógł być inny.
Innego dnia mogłeś mieć gola. Tuż przed przerwą wyrównałeś strzałem głową. Co sądzisz o tej sytuacji?
- Szczerze, nie widziałem powtórek, ale czułem, że zostałem popchnięty w plecy i myślę, że gdybym był trochę lepszy w takich sytuacjach, może zrobiłbym z tego większe zamieszanie, ale nie jestem w tym dobry, więc nie zrobiłem. Tak, ktoś mi powiedział, że zostałem popchnięty i trudno wrócić na prawidłową pozycję, jak już raz zostaniesz wypchnięty na pozycję spaloną. To po prostu jedna z takich sytuacji.
Jak bardzo jesteś zadowolony z reakcji zespołu na to, że dwa razy musieliście gonić wynik?
- Reakcja była naprawdę dobra. Myślę, że to pokazuje charakter, jaki mamy w tej drużynie. Walczyliśmy do samego końca. Jak mówiłem, na koniec i tak przegraliśmy, więc to nie zrobiło różnicy, ale w szatni czuliśmy, że dzisiaj byliśmy równi City i nieczęsto tak się tu czuliśmy. W środku tygodnia mieliśmy długą podróż i jeśli spojrzysz na mecz, nie dałoby się powiedzieć, która drużyna miała tydzień na przygotowanie, a która przeleciała 10 tysięcy mil czy ile tam było, więc tak, z wielu rzeczy jestem dumny.
Chodzi właśnie o to poczucie równości. Walczyliście na całym boisku. Ty i Haaland, świetny pojedynek przez cały mecz. Czy to ważne, bo Newcastle teraz o coś walczy? Musicie zacząć czuć, że możecie równać się z takimi zespołami jak Manchester City?
- Tak, w stu procentach. Myślę, że właśnie to robimy. W tym momencie, szczerze mówiąc, nie powinniśmy jeszcze walczyć o wygranie Premier League. Prawdopodobnie rozgrywki pucharowe to te, w których możemy coś wygrać. Jednak czuję, że powoli, ale pewnie zmniejszamy dystans. I jak powiedziałem, to najlepszy występ pod wodzą naszego trenera na Etihad, więc tak, jesteśmy rozczarowani, ale myślę, że zagraliśmy naprawdę dobrze.
Nie tylko dzisiaj, ale w trzech meczach przed tym. Czy drużyna czuje, że zaczynają pojawiać się oznaki, że możecie mocno skończyć ten sezon i naprawdę coś budujecie?
- Tak, zdecydowanie. Nie czujemy już, że po prostu odhaczamy mecze. Naprawdę skupiamy się na tych spotkaniach i zdajemy sobie sprawę, jaką mamy wielką okazję. Cztery wyjazdy z rzędu, trzy wygrane. Dużo się mówiło o naszym bilansie na wyjeździe. Myślę, że odwróciliśmy to całkiem nieźle, ale teraz nie możemy na tym poprzestać. Oczywiście we wtorek gramy z Karabachaem, a potem domowy mecz z Evertonem. Dobrze, że mamy dwa mecze u siebie i mamy nadzieję na dobre występy.
Po tylu podróżach, jak to jest myśleć, że kończy się seria wyjazdów i wracacie do domu na kilka najbliższych meczów?
- Naprawdę dobrze. Uwielbiamy grać u siebie. Ostatnio przegraliśmy w domu, więc chcemy to naprawić. Dobrze będzie nie musieć jeździć i spać w hotelach przez parę tygodni.
Świetnie, dziękuję.
- Chcę tylko powiedzieć, że to był 250 mecz Jacoba Murphy’ego i 150 Kierana Trippiera. Moim zdaniem to wielkie osiągnięcie, żeby rozegrać tyle meczów w barwach Newcastle, więc po prostu chciałem to zaznaczyć.
Wesprzyj działalność NUFC.com.pl
Komentarze | 0
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, żeby dodać komentarz.































Andoni Iraola przedłużył kontrakt z Bournemouth do końca sezonu 2025/26. Baskijski szkoleniowiec prowadzi Wisienki od czerwca 2023 roku.
Odwołanie Nottingham Forest od decyzji o odjęciu czterech punktów za złamanie zasad finansowych zostało odrzucone.
West Ham United potwierdził, że David Moyes opuści klub po zakończeniu sezonu, gdy wygaśnie jego kontrakt.





