Jaissle: Joelinton znowu doznał kontuzji
O stanie zdrowia Joelintona i Lewisa Mileya:
- Joelinton znowu doznał kontuzji, musimy ustalić dla niego ostateczny plan leczenia i sprawdzić, jak długo potrwa jego przerwa w grze. Stan Lewisa poprawia się, dobrze zareagował na leczenie i robi postępy, na jakie liczyłem i których oczekiwałem.
O Matiasie Fernandezie-Pardo:
- Matias Fernandez-Pardo przeszedł ciężką infekcję wirusową i był wyłączony z gry przez ponad dwa tygodnie. Jego stan się poprawia, wrócił już do treningów z zespołem; przed meczem z Fulham ocenimy, w jakiej jest dyspozycji fizycznej.
O atmosferze w zespole:
- Rozmawialiśmy o poniedziałku, przeprowadziliśmy szczegółową analizę, zaangażowaliśmy się jako grupa. Mamy naprawdę świetny zespół, łączą nas dobre relacje z zawodnikami. Możemy w pełni polegać na naszej jedności. Każdy jest w pełni zaangażowany.
O wyjeździe do Fulham:
- To od nas zależy, czy wrócimy na właściwe tory i zaczniemy prezentować się lepiej. Musimy wszystko szczegółowo przeanalizować, porozmawiać, a następnie znów się skonsolidować. Widać po zawodnikach, po ich twarzach, że chcą zareagować. Musimy poprawić wszystko, na co mamy wpływ i wykorzystać każdą sytuację, by dopracować nawet najdrobniejsze szczegóły.
O Seanie Steurze:
- W ostatnim meczu pokazał, że potrafi wnieść wiele dobrego do naszej gry, choć spotkanie z Evertonem wyglądało nieco inaczej, ale ma ogromny potencjał. Musimy znaleźć sposób, aby mógł spędzać na boisku więcej minut, ponieważ jego rozwój zmierza w dobrym kierunku.
O radzeniu sobie z krytyką:
- Staram się skupiać na sprawach, na które mam wpływ, a nie na plotkach, spekulacjach czy nieprawdziwych informacjach. Jestem bardzo konsekwentny w swoim podejściu. Zajmuję się tym, na co mogę oddziaływać, starając się być w oku cyklonu. Obecnie wokół panuje spory zamęt. Jeśli jesteś w samym jego środku, nie odczuwasz tego aż tak dotkliwie, ale potrafisz zachować szerszą perspektywę. Trzeba zachować jasność umysłu i pracować nad tym, co da się poprawić. W tej chwili są pewne obszary, w których musimy wypaść lepiej i właśnie na tym koncentrujemy całą naszą uwagę.
O wsparciu w klubie:
- Staram się nie śledzić tego, co jest napisane, choć oczywiście tu i ówdzie jakieś komentarze do mnie docierają, ale najważniejsze jest to, że wewnątrz klubu jeszcze wyraźniej odczuwam, jak bardzo wszyscy są zaangażowani. To niezwykle istotne w tygodniu, w którym pojawiają się różne spekulacje czy plotki. Nie mamy na to żadnego wpływu, więc dobrze było to dostrzec. Dobrze było o tym wiedzieć. Dobrze było to poczuć. Mimo wszystko staram się nie pozwolić, by takie kwestie mnie rozpraszały. Nie ma potrzeby zwoływania spotkań. Czujesz to w codziennej pracy, jesteśmy tu, na boisku treningowym, przebywamy w swoim towarzystwie każdego dnia, od rana do wieczora i wyczuwasz to w rozmowach, w sygnałach, które tu i ówdzie do ciebie docierają. To pokazuje, że wszyscy wierzą w ten długofalowy projekt, a jednocześnie mają świadomość tego, jak wygląda ta droga i w jakim miejscu jesteśmy, podchodzą do tego realistycznie.
O braku goli napastników:
- Myślę, że sami zdają sobie z tego sprawę. Nie muszę nawet wspominać, że napastnik musi być zawsze czujny w każdej sytuacji. Gdy piłka trafia w pole karne, to jako napastnik, musisz tam być. Muszę mieć ten instynkt, to wyczucie, że może pojawić się szansa na dobitkę albo dośrodkowanie, na które muszę być gotowy. Oni o tym wiedzą, ciężko nad tym pracują, podobnie jak nad skutecznością wykończenia akcji. Z pewnością możemy być jeszcze bardziej efektywni i mam nadzieję, że w przyszłości będzie to widać.
O graniu długich piłek:
- Nie wiem, czy wynika to z błędnego odbioru, czy z bariery językowej, gdy mówiłem o tym na konferencji prasowej. Faktycznie jest to istotny czynnik. Kiedy mówimy o unikaniu ryzyka w określonych strefach boiska, chodzi nam o sytuacje, w których zdarzały nam się krytyczne straty piłki, prowadzące do utraty bramek. Jeśli istnieje wyraźne ryzyko straty, wolę, aby zawodnicy zagrali długą piłkę do napastnika, który ją przetrzyma, pozwalając nam w ten sposób budować dalszą część akcji. Wiele zależy tu od podejmowania decyzji, ale także od pewności siebie. Jeśli sytuacja pozwala na łatwe podanie do kolegi z zespołu po ziemi i możemy kontynuować grę zgodnie z naszymi założeniami taktycznymi, to oczywiście należy wybrać właśnie takie rozwiązanie. Z perspektywy obserwatora z zewnątrz łatwo jest o tym mówić, ale w praktyce bywa to trudne. Gdy zespół znajduje się pod presją i brakuje mu pewności siebie, zawodnicy często wolą postawić na bezpieczeństwo, decydując się na częstsze posyłanie długich piłek, zamiast szukać rozwiązań poprzez podania po ziemi, które wiążą się z nieco większym ryzykiem.
Wesprzyj działalność NUFC.com.pl
Komentarze | 0
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, żeby dodać komentarz.































Andoni Iraola przedłużył kontrakt z Bournemouth do końca sezonu 2025/26. Baskijski szkoleniowiec prowadzi Wisienki od czerwca 2023 roku.
Odwołanie Nottingham Forest od decyzji o odjęciu czterech punktów za złamanie zasad finansowych zostało odrzucone.
West Ham United potwierdził, że David Moyes opuści klub po zakończeniu sezonu, gdy wygaśnie jego kontrakt.





