☰

Twoje konto

Nie masz konta? Zarejestruj się!

Dodane: 20 lipca 2026, 23:57 | Marek

Byli piłkarze Srok żegnają Kevina Keegana

Byli piłkarze Newcastle United pożegnali zmarłego Kevina Keegana. Swoimi wspomnieniami podzielili się m.in. Alan Shearer, Les Ferdinand i Tino Asprilla.

Oświadczenie rodziny Terry’ego McDermotta:
Jesteśmy pogrążeni w żałobie po stracie naszego drogiego przyjaciela, Kevina Keegana.

Kevin był kimś o wiele więcej niż tylko kolegą z drużyny. Był przyjacielem na całe życie, którego ciepło, lojalność, poczucie humoru i pasja do piłki nożnej poruszyły tak wiele osób. Wspomnienia, które dzielili, zarówno na boisku, jak i poza nim, pozostaną w naszej pamięci na zawsze.

Chociaż demencja Terry’ego uniemożliwia mu publiczne wyrażanie swoich uczuć, wiemy, jak wiele Kevin dla niego znaczył i jak głęboko dotknęła go ta strata.

W tym niezwykle smutnym czasie nasze myśli i modlitwy są z Jean, Laurą, Sarah i całą rodziną Kevina. Mamy nadzieję, że znajdą ukojenie w miłości i szacunku, jakie tak wiele osób okazywało Kevinowi.

Kevin był jednym z największych piłkarzy, ale dla Terry’ego był przede wszystkim drogim przyjacielem. Będzie go bardzo brakowało i nigdy nie zostanie zapomniany.

Alan Shearer:
Był moim bohaterem. Był moim menedżerem. W Newcastle i reprezentacji Anglii.

Był moim przyjacielem. Człowiekiem, którego wszyscy kochali. Za swoją pasję. Za swoją energię, ale przede wszystkim za przyjaźń. Kochał piłkę nożną, a Newcastle kochał ponad wszystko. Jestem zaszczycony, że go znałem. Będzie nam Cię brakowało, Kevin.

Warren Barton:
Jest wielki smutek, ale też mnóstwo miłości i dobrych chwil oraz wspomnień. Ten czas – miałem dwadzieścia kilka lat, wyjazd do Newcastle, gra dla Kevina Keegana, bycie częścią zespołu Entertainers z Davidem Ginolą, Alanem Shearerem, Lesem Ferdinandem i Robem Lee – był najlepszym okresem w moim życiu. A Kevin to umożliwił. Zawdzięczam mu wszystko.

Kiedy podpisałem kontrakt z Newcastle, przyjechał aż do Londynu z Terrym McDermottem. Spotkał mnie w hotelu, poklepał po ramieniu i powiedział: „Chodź i dołącz do wielkiego klubu”. Wystarczyło na niego spojrzeć. Dwukrotnie zdobył Złotą Piłkę jako angielski piłkarz. Zapomniałbyś o wszystkich jego osiągnięciach, bo był po prostu taki normalny, traktował wszystkich tak samo. Chciał dla każdego jak najlepiej i to jest coś, co noszę w sobie.

On i Sir Bobby Robson byli ulepieni z tej samej gliny. Obaj kochali przede wszystkim to miejsce i ludzi. Chcieli robić wszystko, co w ich mocy, dla ludzi, nie dla siebie ani dla dyrektorów, ale dla ludzi. Dlatego ludzie go kochają.

Jego entuzjazm, pasja do życia były zaraźliwe, a on po prostu miał naturalny sposób nawiązywania kontaktu z różnymi ludźmi, czy to z Sir Johnem Hallem, kibicami, czy ludźmi pracującymi w kuchni. Odzwierciedlaliśmy to, jaki buł: pracowitość, dawanie z siebie wszystkiego i staranie się zabawiać. Sprawiał, że chciało się grać dla klubu. KK był częścią wiary w coś i urzeczywistniania marzeń.

Miał naprawdę dobry kontakt z Lesem Ferdinandem. Dzieliłem pokój z Lesem przez dwa lata, a Les elegancko się ubierał. Dbaliśmy o siebie, dobierając ubrania. Les i Kevin śmiali się z strojów Kevina, które nosił, a Les, z tym swoim szerokim uśmiechem, bawił się z KK: „wyglądasz dziś dobrze, szefie”. Może i nie, ale uwielbiał to! Mieli naprawdę wyjątkową relację. Wiem, że Les będzie czuł to samo, co my wszyscy. Był wspaniałym człowiekiem.

Mogę sobie tylko wyobrazić, jak będzie wyglądał ten pierwszy domowy mecz sezonu z Liverpoolem na St. James’ Park, i to uczucie smutku, ale i radości. Tego właśnie chcę. Będzie tam 52 000 kibiców. Po prostu śpiewajcie jego imię. Śpiewajcie je najgłośniej, jak potraficie.

Les Ferdinand:
Jestem w szoku. Widziałem Kevina kilka miesięcy temu na kolacji w Newcastle. Potem spędziliśmy kilka godzin razem z Johnem Beresfordem i kilkoma innymi osobami, wspominając, rozmawiając, śmiejąc się i żartując. Chyba dopiero kilka tygodni później dowiedziałem się o jego raku. Mój kumpel widział go kilka tygodni temu znowu z Johnem Beresfordem i był w dobrym humorze. Usłyszenie tej wiadomości dzisiaj było szokiem oraz smutnym dniem dla futbolu i wszystkich, którzy go znali, kochali i spędzali z nim czas.

Jako człowiek, Kevin zawsze miał czas dla ludzi. Sprawiał, że czułeś się wyjątkowy. Miał ten talent. Nie miało znaczenia, z kim rozmawiał, sprawiał, że czułeś się, jakbyś był jedyną osobą w pokoju. Jako piłkarz, mój czas z nim był zbyt krótki. Spędziłem z nim tylko ponad rok, ale był wyjątkową osobą i naprawdę dobrze się z nim dogadywałem.

Była jeszcze jedna ikona, do której zawsze zauważałem podobieństwo Kevina, a był nim Muhammad Ali. Miał tę zdolność, że kiedy z nim rozmawiałeś, czułeś się, jakbyś był najważniejszą osobą na świecie. Nie każdy to ma. Kevin Keegan to miał. Był wyjątkowym człowiekiem. Nie tylko piłkarzem, nie tylko menedżerem, ale wyjątkowym człowiekiem.

Wiem, jak ważny i jaką był wizytówką dla klubu piłkarskiego Newcastle United i całego North East. Ale był pierwszą prawdziwą gwiazdą piłkarską, jaką widziałem w życiu. Robił rzeczy, których piłkarze nie robili w tamtych czasach, a był pierwszym, który to wszystko zrobił: Supergwiazdy (program telewizyjny BBC) i wszystko inne. Był jednym z pierwszych piłkarzy, których pamiętam z wyjazdu za granicę, zdobywając dwukrotnie Złotą Piłkę w Niemczech. Wyrządzilibyśmy mu krzywdę, gdybyśmy nie mówili o nim w szerszym kontekście piłkarskim, nie tylko w kontekście tego regionu.

To wielka szkoda, że nasza drużyna z sezonu 1995/96 nic nie wygrała, bo on postawił sobie za cel nie tylko wygrywanie, ale i zabawę przy okazji. Chodziło o radość, żeby wyjść, poczuć wolność i wyrażać siebie, robienie tego, co sprawiało ci radość. Czasami można o tym zapomnieć z powodu prób i zmartwień życia. Ale on starał się nadać temu lżejszy ton i sprawić, by wszyscy się tym cieszyli. Myślę, że to było widać po stylu gry w piłkę nożną, jaki prezentowaliśmy.

Kevin mawiał: „Les, jesteś jednym z lepiej ubranych w szatni”. Pamiętam, jak pewnego dnia graliśmy mecz wieczorem, a rano byliśmy na treningu w Maiden Castle. Zawołał mnie i powiedział: „Chyba już wiem – będziesz pod wrażeniem tego, co mam na sobie dziś wieczorem”. Żartowałem z nim, bo nosił takie hiszpańskie bolerka, spodnie od garnituru i takie tam.

Przyszliśmy tego wieczoru, a on miał na sobie granatowy garnitur, jasnoniebieską koszulę i krawat. Spojrzałem na niego i kiwnąłem głową. Skinął mi głową, jakby chciał powiedzieć: „Widzisz, o co mi chodzi? Dzisiaj to ogarnąłem!”

A potem Lee Clark krzyknął: „Faul! Siedem punktów straty!”. Wszyscy spojrzeli na buty Kevina, a on miał na sobie te lakierki, które kompletnie zepsuły cały strój. Wszyscy wybuchli śmiechem! Pamiętam, jak następnego dnia powiedziałem: „Stary, myślałem, że już wszystko wiesz, wyglądasz jak milion dolarów… a potem spojrzałem na twoje buty!”. A on na to: „Tak, poszedłem do domu i wrzuciłem je do ognia!”.

Jestem dziś bardzo smutny i jestem pewien, że każdy, kto kiedykolwiek był w jego pobliżu, będzie dziś smutny. Ale on nie chciałby, żeby ludzie tak się czuli. Chciałby, żeby ludzie świętowali jego życie, a nie je opłakiwali, bo taki właśnie był.

Shay Given:
Trudno to opisać słowami. Mieszkam niedaleko od Kevina, więc byłem z nim w kontakcie, a w ostatnich miesiącach chodziliśmy na kolacje. Byłem z nim bardzo blisko poza futbolem. Jestem po prostu zszokowany, że do tego doszło. Wszyscy wiemy, że w swojej karierze Kevin był wielkim wojownikiem, dzielnym zawodnikiem i dał z siebie wszystko w walce z tą straszną chorobą. Jestem załamany.

To niezwykle smutny dzień dla piłki nożnej i dla każdego, kto go znał, ale także dla każdego, kto go nie znał. Newcastle było jego duchowym domem, czułem to, dzięki więzi, jaką miał z kibicami i miastem. To trudny dzień dla każdego, kto był związany z klubem. Widać też miłość do niego z całego świata. Dwukrotnie zdobył Złotą Piłkę. Robił wszystko, co możliwe, na samym szczycie. Co można powiedzieć? Był niesamowitym piłkarzem, niesamowitym menedżerem i niesamowitym człowiekiem.

Kiedy rozeszła się wieść o jego powrocie w 2008 roku, w szatni i wśród kibiców zapanowało ogromne podekscytowanie. Widząc go, całe miasto znów ożyło. Pamiętam nasze pierwsze spotkania z nim i Terrym McDermottem, a on po prostu rozświetlał salę, gdy tylko do niej wszedł. Był tak entuzjastyczny, pełen energii. Był tak pełen życia, fenomenalny charakter. Jego radość życia była nieporównywalna z niczym innym. Kiedy wchodził do sali, wypełniał ją energią i śmiechem. Dla mnie idealnie pasował do Newcastle. Szkoda tylko, że jego drugi okres jako menedżer był tak krótki.

Opowiadałem tę historię kilka razy, ale pamiętam, jak kiedyś rozmawiał ze mną o mojej bluzie bramkarskiej. Była taka jedna bluza bramkarska, sprzed lat, szczerze mówiąc, była okropna. Założyłem ją przed rozpoczęciem meczu.

Podszedł do mnie i powiedział: „Szczerze mówiąc, nie jestem pewien co do tej koszulki Shay”. Mówię: „Wiem, nie wybieram, po prostu muszę to nosić”, próbując przełamać lody przed ważnym meczem.

A potem dodał: „Ale jestem pewien co do osoby, która ją nosi”. Pomyślałem tylko: „Wow”. To było wyjątkowe. Sprawiał, że czułeś się jakbyś miał trzy metry wzrostu i chciałeś podbić świat.

Keith Gillespie:
Rozdzierająca serce wiadomość. Kevin Keegan był niesamowitym człowiekiem i inspiracją dla mnie oraz wielu innych. W tym niezwykle trudnym czasie łączę się w myślach i modlitwach z całą rodziną. Spoczywaj w pokoju, szefie.

Tino Asprilla:
Dzisiaj jest dzień, którego nigdy nie chciałem zobaczyć. Jestem absolutnie załamany wiadomością o śmierci Kevina Keegana. Kevin był dla mnie nie tylko menedżerem. To on wprowadził mnie do Premier League i sprawił, że zakochałem się w pięknym mieście Newcastle.

Dzięki swojej pasji, wierze i miłości do gry, zainspirował tak wielu ludzi, w tym mnie. Nauczył mnie, że w piłce nożnej chodzi o coś więcej niż tylko o zwycięstwo. Chodzi o pasję, lojalność, nadzieję i żeby nigdy się nie poddawać. Te lekcje pozostały ze mną przez całe życie. I za to będę mu dozgonnie wdzięczny.

Dziś Newcastle straciło prawdziwą legendę, a świat futbolu stracił jednego ze swoich najwspanialszych dżentelmenów. Serce mi pęka i szczerze mówiąc, nie potrafię opisać słowami, jak bardzo jestem zasmucony tą wiadomością.

Dziękuję, Kevin za wszystko, co dałeś Newcastle United, piłce nożnej i kibicom takim jak ja. Twoje dziedzictwo będzie żyło wiecznie. Spoczywaj w pokoju, Kevinie Keeganie. Nigdy nie zostaniesz zapomniany.

W tym niesamowicie trudnych chwilach kieruję moje najgłębsze kondolencje i wyrazy miłości do rodziny Kevina, jego przyjaciół i wszystkich, którzy mieli ten zaszczyt go poznać.

Rob Lee:
Druzgocąca wiadomość! Straciłem najlepszego menedżera, osobę i mojego bohatera w jednym! Spoczywaj w pokoju, szefie.






Wesprzyj działalność NUFC.com.pl



Komentarze | 0

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, żeby dodać komentarz.

Poprzedni mecz: Newcastle - Everton

Premier League

02.11.2026, 21:00

St. James’ Park

Następny mecz: Fulham - Newcastle VS

Premier League

07.11.2026, 16:00

Craven Cottage

Terminarz 07.11 Fulham (w)21.11 Arsenal (d)29.11 Brighton (w)02.12 Man Utd (d)06.12 Sunderland (d)12.12 Ipswich (w)

Zobacz pełny terminarz

Tabela 1. Arsenal 9 242. Man City 9 213. Brighton 9 194. Chelsea 9 165. Liverpool 9 156. Brentford 9 14

Zobacz pełną tabelę

Z obozu rywala

Adam Lallana po zakończeniu sezonu opuści Brighton & Hove Albion, w którym spędził ostatnie cztery lata.

Andoni Iraola przedłużył kontrakt z Bournemouth do końca sezonu 2025/26. Baskijski szkoleniowiec prowadzi Wisienki od czerwca 2023 roku.

Odwołanie Nottingham Forest od decyzji o odjęciu czterech punktów za złamanie zasad finansowych zostało odrzucone.

West Ham United potwierdził, że David Moyes opuści klub po zakończeniu sezonu, gdy wygaśnie jego kontrakt.

Phil Foden odebrał nagrodę dla najlepszego piłkarza sezonu przyznawaną przez Związek Dziennikarzy Piłkarskich.

Wideo

Anthony Gordon był gościem Gary’ego Nevilla w programie The Overlap, w którym poruszali wątki nie tylko piłkarskie.

 

© NUFC.com.pl