Burn: Liczą się przede wszystkim punkty
Dan, jak bardzo tego potrzebowaliście?
- Tak, ogromnie. Myślę, że zagraliśmy całkiem nieźle, ale na tym etapie sezonu liczą się przede wszystkim punkty. Naprawdę tego potrzebowaliśmy. Zaczęliśmy trochę powoli, wchłonęliśmy trochę presji i weszliśmy w mecz. W drugiej połowie było podobnie, trochę za bardzo ich zaprosiliśmy na swoją połowę, więc zmieniliśmy ustawienie na piątkę z tyłu z myślą, żeby złapać ich na kontry. Byłem zachwycony, kiedy Harvey Barnes strzelił tę bramkę na koniec i wiedzieliśmy, że w końcu wygraliśmy.
Biorąc pod uwagę kontekst meczu i to, jak to wyglądało, te dwie bramki w pierwszej połowie wydawały się bardzo ważne.
- Były bardzo ważne. Chcieliśmy dobrze zacząć mecz, ale Brighton jest teraz w naprawdę dobrej formie, są pewni siebie i potrafią robić przewagi w przestrzeniach, w których nie chcemy, żeby ich zawodnicy byli. To trudne, ale myślę, że dobrze przetrwaliśmy burzę. Oczywiście dwie bramki do przerwy pomogły, ale jesteśmy po prostu szczęśliwi, że zdobyliśmy trzy punkty.
W tamtym momencie meczu czułeś powrót pewności siebie i może trochę mocy?
- Zdecydowanie. To był taki moment, kiedy nie chciałeś, żeby nadeszła przerwa, po prostu chciałeś grać dalej. Myślę, że na razie mamy problem z tym, żeby po przerwie wrócić do tempa, w jakim graliśmy w pierwszej połowie. To pewnie ma dużo wspólnego ze stylem naszej gry, ale mentalnie musimy być lepsi. W tym sezonie sporo punktów zgubiliśmy z wygrywających pozycji, więc utrzymać to i dowieźć trzy punkty było bardzo ważne.
Druga bramka twoja. Możemy to nazwać firmowym uderzeniem głową?
- No nie jestem pewien. Nie robię tego wystarczająco często, żeby było „firmowe”. To coś, nad czym pracuję. Często to powtarzam, powinienem strzelać znacznie więcej goli. Gramy dużo rzutów rożnych na bliższy słupek, a ja nie byłem tam wystarczająco często. Więc w ostatnich tygodniach dużo pracowałem z trenerami, zwłaszcza z trenerem Martinem. Jak tylko uderzyłem głową, od razu wiedziałem, że wpadnie. Cieszę się, że w końcu mam jedną bramkę. To pokazuje, że ciężka praca popłaca.
Opowiedz nam trochę o drugiej połowie. Pewnie wymagało to sporo koncentracji.
- Tak, ale wiesz, że przeciwko Brighton będziesz miał takie momenty. Oni są naprawdę świetni w rozgrywaniu piłki i wprowadzaniu cię w pozycje, w których nie chcesz być. Mają świetnych skrzydłowych, napastnicy dostają wolność zajmowania pozycji, których nie lubimy. Jednak myślę, że dobrze zareagowaliśmy, zwłaszcza po przejściu na piątkę obrońców. Wyglądaliśmy o wiele bardziej solidnie i dobrze łapaliśmy ich na kontry. Cieszę się też z Wissą. Na pewno będzie rozczarowany tą swoją szansą, ale to, jak w końcówce ruszył za piłką i asystował Barnesowi… naprawdę się cieszę, bo w ostatnich tygodniach na treningach wyglądał naprawdę dobrze.
Psychologicznie byliście pod dużą presją w różnych momentach. Jak ważne było po prostu przetrwać to, znaleźć sposób, żeby ich powstrzymać i dowieźć wynik?
- To było bardzo ważne. Z doświadczenia wiem, że kiedy przechodzisz trudny okres, czasami po prostu musisz przerwać ten kryzys. Musisz po prostu zdobyć ten wynik. Nieważne jak grasz i co się dzieje, musisz być mentalnie mocny i to przetrwać. Myślę, że nam się to udało.
Zostały trzy mecze. Ważne, żeby teraz pójść za ciosem.
- Myślę, że to daje nam trochę rozpędu. Oczywiście w następnym tygodniu mamy Forest, które gra bardzo dobrze, potem West Ham, z którym zawsze mamy problemy. Więc dwa duże mecze, zanim pojedziemy do Fulham na koniec, ale będziemy chcieli zdobyć pełną pulę punktów.
Wesprzyj działalność NUFC.com.pl
Komentarze | 0
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, żeby dodać komentarz.





























Andoni Iraola przedłużył kontrakt z Bournemouth do końca sezonu 2025/26. Baskijski szkoleniowiec prowadzi Wisienki od czerwca 2023 roku.
Odwołanie Nottingham Forest od decyzji o odjęciu czterech punktów za złamanie zasad finansowych zostało odrzucone.
West Ham United potwierdził, że David Moyes opuści klub po zakończeniu sezonu, gdy wygaśnie jego kontrakt.





