Gordon: Uwielbiam grać jako dziewiątka
Anthony, jako występ i wynik na wyjeździe w Lidze Mistrzów, czy lepiej być nie mogło?
- Myślę, że tak. Biorąc pod uwagę całe przygotowania, podróż, kibiców, którzy też podróżowali, wyobrażam sobie, że dla wszystkich było to trudne. Jednak wracamy z bardzo wysoką zaliczką. Mam nadzieję, że kibice będą wracali do domu szczęśliwi. My też wracamy szczęśliwi. Naprawdę profesjonalny występ chłopaków.
Jak bardzo cieszyłeś się grą dzisiaj, grając w tym systemie, w tej roli, którą pełnisz?
- Tak, było dobrze. Mówiłem wcześniej, że uwielbiam grać jako dziewiątka w tym zespole. Daje mi to możliwość pokazania rzeczy, w których jestem dobry. Myślę, że pojawiła się taka perspektywa, że to nie działało, z czym się nie zgadzam. Uważam, że działało na początku sezonu, tylko po prostu nie strzelałem goli. Moje występy były naprawdę dobre, więc cieszę się, że w końcu zacząłem strzelać gole i asystować, bo czułem, że menedżer wierzył we mnie na tej pozycji. Sztab, zwłaszcza Graeme Jones, włożył we mnie ogrom pracy. Sam był napastnikiem. Był w porządku. Włożył ogrom pracy, żeby pomóc mi znaleźć się w odpowiednich pozycjach i strzelać. Po prostu wcześniej nie strzelałem, a teraz już tak.
I oczywiście teraz bijesz rekordy. Przebiłeś wyniki takich piłkarzy jak Alan Shearer, rekordzistę klubu pod względem goli w Lidze Mistrzów. Co takie rzeczy dla ciebie znaczą?
- Tak, to miłe. Myślę, że każdy zawodnik chce indywidualnych sukcesów, ale najważniejsze jest to, żeby zespół wygrywał. Byliśmy na wyjeździe. Jak mówiłem, przygotowania były trudne, podróż, a co najważniejsze, przechodziliśmy przez trudną passę. Wszyscy zaczynają w ciebie wątpić. Piłka nożna to bardzo emocjonalny sport ze wzlotami i upadkami, trzeba pokazać ogromny charakter, żeby stworzyć taki impet, jaki mamy ostatnio.
Trzeba też pokazać charakter, żeby podchodzić do rzutów karnych. Strzeliłeś jednego. Zawsze będziesz chciał podejść też tego drugiego, prawda?
- Tak. Ludzie już mnie znają. Nie jestem tego typu osobowością. Chcę strzelać jak najwięcej goli, odnieść jak największy sukces, bo chcę pomóc drużynie. W pewnym stopniu jest w tym indywidualizm, egoizm, oczywiście, ale potrzebujesz tego, żeby cokolwiek osiągnąć w życiu. Jednak głównie chodzi o zespół, bo jeśli ktoś inny podchodzi i pudłuje, a potem rywale strzelą… Chcę brać odpowiedzialność za to, żeby sytuacja drużyny w meczu była lepsza.
Wiem, że cały tydzień mówiono o braku samozadowolenia, nie można być zbyt pewnym siebie. Czy to było bardzo widoczne dzisiaj w całym występie i nawet w kontekście rewanżu?
- Tak, myślę, że można mówić o golach i tak dalej, ale samozadowolenie często dotyczy postawy. Uważam, że nasz pressing od samego początku meczu pokazał, że nie zamierzamy się tym zadowalać. Zostaliśmy za to nagrodzeni, bo pressing przyniósł gole i okazje.
To na pewno daje wam teraz prawdziwą pewność siebie przed meczem z Manchesterem City, zanim przystąpić do rewanżu?
- Tak jak mówiłem, piłka nożna to bardzo emocjonalny sport ze wzlotami i upadkami, więc nie możemy się za bardzo nakręcać. Nie możemy sobie pozwolić, żeby spocząć na laurach. Nie możemy być zbyt pewni siebie. Musimy kontynuować to, co robimy: ciężko pracować dla siebie nawzajem, dla menedżera, dla kibiców, którzy przyjechali na ten wyjazd i mieli trzy dobre wyjazdy z rzędu, mam nadzieję.
CZTERY GOLE ANTHONY'EGO GORDONA W JEDNEJ POŁOWIE! Piłkarz Newcastle nie ma litości dla Mateusza Kochalskiego...
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) February 18, 2026
Oglądaj: https://t.co/xB1gR5SQt4 pic.twitter.com/04AZAPIjFH
Wesprzyj działalność NUFC.com.pl
Komentarze | 0
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, żeby dodać komentarz.





























Andoni Iraola przedłużył kontrakt z Bournemouth do końca sezonu 2025/26. Baskijski szkoleniowiec prowadzi Wisienki od czerwca 2023 roku.
Odwołanie Nottingham Forest od decyzji o odjęciu czterech punktów za złamanie zasad finansowych zostało odrzucone.
West Ham United potwierdził, że David Moyes opuści klub po zakończeniu sezonu, gdy wygaśnie jego kontrakt.





